Z Rollsa polała się krew. Drogie parkowanie SUV-em
Są takie filmiki, których oglądanie powoduje ból. Jednym z nich jest ten, na którym widać jak automatyczny słupek dziurawi wspaniałego Rolls-Royce'a Cullinana. Tak się kończy pośpiech podczas parkowania.

Rolls-Royce Cullinan to jeden z najgłośniejszych sposobów na oznajmienie na drodze, że jest się bajecznie bogatym, ale jednocześnie lubi się podążać za modą. Samochód jest majestatyczny, zakrzywia przestrzeń na drodze.
Mówi się, że dla posiadaczy Cullinanów nie ma zamkniętych drzwi, miejsc do których nie są w stanie dotrzeć, bo są zbyt bogaci, żeby poddawać się ograniczeniom. Najwidoczniej ta zasada nie obowiązuje w świętym miejscu dla każdego bogatego człowieka - kasyno w Monako.
Znacie tę okolicę dokładnie, chociaż większość z was nigdy tam nie była. To ulubione miejsce spotterów, bo przewija się tam dziesiątki wspaniałych aut dziennie. To właśnie stamtąd nagrywane są różne kompilacje, jedne które pokazują cudowne życie milionerów, inne które narzekają na współczesny świat.
Właśnie zobaczyliśmy nagranie, które jednych boli, a u innych wywołuje radość, bo w końcu ktoś został ukarany za wpychanie się tam, gdzie nie trzeba.
Rolls-Royce Cullinan spłynął krwią. Przebił go słupek
Oto nieśmiała próba wjazdu na parking:
A tu inne:
Co widzimy? Rolls-Royce Cullinan zostal pokonany przez automatyczny słupek, który blokuje wjazd na parking. Na nagraniu widać, że właściciel pojechał zbyt szybko i nie poczekał aż słupek się schowa w podłoże. Mój znajomy twierdzi, że pośpiech poniża. Ma rację, bo poniżenie jest ogromne.
Z auta wyciekły płyny, ale wbrew pozorom nie jest to olej silnikowy, tylko płyn hydrauliczny. To prawdopodobnie płyn od wspomagania, bo na nagraniu widać jak później auto ma problem z poruszaniem się i skręcaniem kół. Rolls był jednak w stanie opuścić miejsce zdarzenia.
Koszt naprawy zapewne będzie wysoki, ale umówmy się - to nie jest nic, czego nie przeżyłby budżet osoby, którą stać na przyjechanie Rolls-Royce'em Cullinanem pod kasyno w Monako. Trochę boli, ale rozumiem również ludzi, którym to nagranie sprawia satysfakcję.
W końcu mówi się, że cudza krzywda zawsze cieszy, a krzywda bogacza cieszy podwójnie.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.