Tych samochodów już nie ma. Spotkanie takiego dzisiaj to złoty strzał
Mówi się, że tzw. prawdziwki, czyli stare auta uchowane u jednego właściciela od kilkudziesięciu lat, już wyginęły. Otóż, nie wyginęły, tylko po prostu nieco trudniej je spotkać.

Tym razem akcja dzieje się w mieście Łodzi, gdzie wtem i nagle w przypadkowym miejscu pojawiło się piękne Renault 8 na czarnych tablicach. Samochód, który dzisiaj ma status zabytku, wygląda tak, jakby nadal było użytkowane codziennie, ewentualnie co drugi albo trzeci dzień tygodnia.
Samochód został zarejestrowany w latach 70. i tak sobie jeździ do tej pory
Blachy z wyróżnikiem LDD, które widać na Renówce, zostały wydane najprawdopodobniej pod koniec lat 70. Ciekawostką jest, że wszystkie występowały wyłącznie w wersji dwurzędowej, czyli prostokątne z przodu i kwadratowe z tyłu. Na marginesie mówiąc, przez pewien czas wszystkie tablice rejestracyjne wydawano wyłącznie w takiej konfiguracji.
Czy auto zostało zarejestrowane wówczas w Polsce po raz pierwszy, czy przerejestrowane z tablic dwuliterowych, niestety nie wiem. Było natomiast z pewnością tak, że w momencie rejestracji na tablicach LDD wóz miał już status używanego - Renault 8 produkowano do 1976 roku.
Renault wydaje się doskonale zakonserwowane, bez żadnych poważnych remontów blacharskich w przeszłości
Auto z jednej strony nie jest przez to w idealnym stanie, bo tu i ówdzie wychodzi sobie rdza, a także brakuje kilku elementów ozdobnej galanterii. Z drugiej jednak strony, wóz jest dzięki temu autentyczny, co wydaje się być wartością nie tyle dodaną, co bezcenną.
Z tego, co napisał autor posta na Facebooku, który natknął się na to auto wyturlane z garażu, samochód mechanicznie wydaje się być w doskonałej kondycji, co wskazuje na to, że jego właściciel nie szczędził mu opieki zdrowotnej.
Obecny właściciel to już nie do końca taki pierwszy właściciel, ale niczego nie zepsuł
Napisałem na początku, że prawdziwek to w graciarskim slangu taki pojazd, który od wielu lat pozostaje w jednych rękach i chociaż wiekowo kwalifikuje się już na status zabytku, to użytkowany jest całkowicie na poważnie. Niestety, pierwszy i wieloletni właściciel Renault niedawno zmarł, a obecny jest jego drugim.
Co najważniejsze, nie zepsuł on ducha samochodu, pozostawiając go w takim samym autentycznym stanie zachowania, w jakim go zastał. Ponadto, nie okazał się być handlarzem, wystawiając wóz na sprzedaż z 10-krotną przebitką cenową. Niemniej, z treści posta wynika, że samochód nieoficjalnie jest wystawiony na sprzedaż, ale bez napinki.
Kiedy zaczynałem interesować się gratami, takie wozy już były wielką rzadkością
Początki graciarstwa w moim życiu przypadają na połowę pierwszej dekady lat 2000., a wtedy takie Renault 8 miało już niemal 40 lat stażu na tym łez padole. Takie auto parkujące gdzieś luzem na ulicy było niezwykle rzadkim okazem - szczerze mówiąc, nie kojarzę ani jednej sztuki spotkanej “na wolności” w Polsce. Kiedyś na odległość widziałem jedynie wrastające Renault 10 gdzieś we Wrocławiu - taki sam, ale nieco inny model francuskiej marki.
Dzisiaj takie auta nadal się zdarzają, niejednokrotnie nadal w rękach swoich pierwszych właścicieli. Niestety, czas płynie nieubłaganie i takie sztuki, a konkretnie ich właściciele powoli odchodzą z tego świata. Bardzo mnie cieszy, że niektóre takie samochody zachowują swojego ducha nawet po zmianie właściciela, który potrafi docenić jego autentyczny stan zachowania.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.