REKLAMA

Mostem tutaj nie przejedziesz. Ale możesz przepłynąć jednym z kilku promów

Prom samochodowy to w niektórych regionach Polski wciąż stosunkowo popularny środek transportu przez rzekę. Nie licząc wielkich przepraw, jak ta w Świnoujściu czy Gdańsku-Świbnie, większość na charakter bardzo lokalny. Ale bez nich żyć byłoby ciężko.

Mostem tutaj nie przejedziesz. Ale możesz przepłynąć jednym z kilku promów
REKLAMA

W podkarpackiej miejscowości Niewistka na ukończeniu jest budowa mostu drogowego nad rzeką San. Jest to zatem być może ostatni sezon, aby skorzystać z okolicznych przepraw promowych, ponieważ po otwarciu nowego obiektu te mogą zupełnie stracić na znaczeniu. Na ten moment, najbliższy most od Niewistki znajduje się 12 kilometrów dalej, dlatego ludziom bardziej opłaca skorzystać się z jednej z dwóch miejscowych przepraw promowych: pomiędzy Krzemienną i Jabłonicą Ruską, a także pomiędzy Nozdrzcem i Dąbrówką Starzeńską.

Na północ i na południe od nowego mostu znajdują się dwie lokalne przeprawy promowe

Pod kątem inżynierskim, nie ma w nich nic szczególnego - ciekawostką jest sam fakt ich obecności. Chociaż spinają ze sobą dwa kikuty dróg lokalnych, to z uwagi na wspomniany brak stałego mostu w promieniu kilkunastu kilometrów czyni z nich przydatny skrót w relacji lewy brzeg-prawy brzeg.

Zapomnieli dodać, że od poniedziałku do piątku.

Konstrukcyjnie oba promy to jednostki górnolinowe, napędzane nurtem rzeki

San jest w tym miejscu jeszcze na tyle wąski i wartki, że nie istnieje konieczność stosowania dodatkowego napędu dla pływającej barki. Działa to wszystko z grubsza tak, że ponad lustrem wody rozpięta jest stalowa lina, po której prom prześlizguje się pod naporem płynącej wody.

Istnieje oczywiście możliwość dodatkowego ręcznego “napędu” - w przypadku słabszego nurtu rzeki, obsługa promu może przeciągać go po linie manualnie. Może to być konieczne w szczególności latem, przy niższych stanach wód w rzekach.

Tego dnia jeden prom normalnie kursował, drugi natomiast nie

Pomimo całkiem przyzwoitego poziomu wody w Sanie, w połowie czerwca pływał wyłącznie prom między Krzemienną a Jabłonicą Ruską. Ten między Nozdrzcem a Dąbrówką Starzeńską opierał się o nabrzeże, a wjazd był zagrodzony łańcuchem.

Powód? Na tablicy informacyjnej wisiała przypięta kartka z przekazem, że prom nie kursuje z uwagi na trudne warunki. Nie spostrzegłem, aby owe trudne warunki tego dnia były z nami, niemniej fakt pozostaje faktem, że w przypadku drugiej przeprawy “pocałowałem klamkę”.

Promu z Nozdrzca do Dąbrówki Starzeńskiej nie ma na niektórych mapach drogowych

I prawdą jest, że trafiłem na niego zupełnym przypadkiem, skierowany tam przez znaki drogowe. Ten drugi, znajdujący się między Krzemienną a Jabłonicą Ruską, jest zaznaczony nawet na starych mapach. Nie ma w tym wszystkim jednak reguły, ponieważ na mapie z 1996 roku prom w Nozdrzcu przykładowo pojawia się nagle w innym miejscu, a później w 1997 roku znika w ogóle.

Skan atlasu drogowego Polski z 1996 roku, gdzie prom z Nozdrzca przesunął się trochę na południe.
Skan atlasu drogowego Polski z 1997 roku, gdzie promu w Nozdrzcu nie ma w ogóle.

W obliczu nadchodzącego otwarcia wspomnianego mostu w Niewistce, obie przeprawy promowe prawdopodobnie czeka likwidacja

Co jest niestety naturalną koleją rzeczy w naturze, ponieważ w takich przypadkach na wybudowany most często przypada jednocześnie zlikwidowane połączenie promowe. Trudno się temu dziwić, ponieważ każdy, komu zależy na szybkiej przeprawie, wybierze most zamiast promu.

Oba promy pływają okresowo, nie ma zatem możliwości przeprawy każdego dnia o każdej porze. Jest to, jak zwykle, największe ograniczenie związane z ich działalnością, dlatego przegrają z mostami każdy pojedynek na funkcjonalność.

Zobaczymy, na ile te zapowiedzi okażą się prawdziwe, ale lokalne władze zapowiadają, że połączenie promowe między Krzemienną a Jabłonicą Ruską zostanie utrzymane w charakterze lokalnej atrakcji turystycznej.

Znaczenie tranzytowe będzie natomiast wówczas zerowe.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.