REKLAMA

To być może pierwsze takie skrzyżowanie w Polsce. Ma już ponad 50 lat

Trzypoziomowe skrzyżowania w miastach to dzisiaj widok codzienny, jednak 50 lat temu musiał robić wrażenie. Niedawno pisałem o wybudowanym na początku lat 80. węźle w Warszawie, dzisiaj będzie przykład o niemal dekadę starszy.

To być może pierwsze takie skrzyżowanie w Polsce. Ma już ponad 50 lat

Mowa o znajdującym się w Gdańsku węźle drogowym Unii Europejskiej, który jeszcze pod wdzięczną nazwą Węzeł Leningradzki otwarty został dla ludu w 1975 roku. Czy był to pierwszy trzypoziomowy węzeł drogowy w Polsce? Być może, dużo na to wskazuje, ale nie udało mi się tego w stu procentach potwierdzić, a nie znam na pamięć infrastruktury wszystkich miast Polski - chociaż do tego dążę.

Właśnie owe trzy poziomy drogowe czyniły go niezwykłym na tamten moment, bo chociaż drogownictwo w Polsce za sprawą Edwarda Gierka wrzucało właśnie trzeci bieg, to tak zaawansowana infrastruktura zdecydowanie nie była powszechna.

Węzeł Unii Europejskiej w Gdańsku to skrzyżowanie drogi krajowej nr 91 i drogi wojewódzkiej nr 501

Bardziej lokalnie, znajduje się on na przecięciu ulicy Okopowej, Podwala Przedmiejskiego i alei Armii Krajowej, gdzie pierwsza z nich znajduje się w ciągu drogi nr 91, a dwie następne drogi nr 501. Węzeł skonstruowany jest tak, że droga nr 91 została schowana do tunelu na poziomie -1, zaś cała reszta połączeń odbywa się na poziomie 0.

Przed nawias wyciągnięto natomiast lewoskręt z ulicy Okopowej w Podwale Przedmiejskie, który odbywa się estakadą na poziomie +1. W tamtym czasie tak rozbudowana konstrukcja skrzyżowania była w Polsce niespotykana.

Budowę rozpoczęto w 1971 roku, a ukończono w 1975 roku

Przed rozpoczęciem prac w miejscu późniejszego węzła znajdowało się zwykłe skrzyżowanie typu T, ponieważ alei Armii Krajowej jeszcze w tym miejscu nie było. W relacji północ-południe przebiegała ulica Okopowa, a od wschodu dołączało do niej Podwale Przedmiejskie, wówczas aleja Leningradzka. To właśnie od owej alei swoją pierwszą nazwę wziął sam późniejszy węzeł.

TAK miejsce wyglądało kilka lat przed rozpoczęciem prac.

Inwestycja powstawała etapami, tak że jej pierwsze oddane do użytku fragmenty przypadły już na rok 1973, a była to połowa tunelu przeznaczonego dla ulicy Okopowej. Cały węzeł, razem z tunelem, skrzyżowaniem na powierzchni i estakadą do lewoskrętu ukończono w październiku 1975 roku.

TAK wyglądał Węzeł Leningradzki w pełnej okazałości, jakąś dekadę po otwarciu.

Nowy węzeł znacznie usprawnił ruch na trasie warszawskiej i bydgoskiej

W połowie lat 70. w miejscu węzła krzyżowały się drogi państwowe E81 i E16, czyli trasy odpowiednio warszawska i bydgoska. Nowe skrzyżowanie miało w założeniu kierować wyjeżdżające z Gdańska auta w stronę Warszawy, w kierunku wyjazdu obok dzisiejszej Rafinerii, a także w kierunku południowym do miast typu Bydgoszcz, Łódź czy Katowice.

Trzeba jednak zaznaczyć, że ówczesny Węzeł Leningradzki był mocno wyjęty z kontekstu pod tym względem, ponieważ po oddaleniu się najwyżej o kilkaset metrów dalej brakowało bardziej zaawansowanej infrastruktury.

Jak na trzypoziomowy węzeł drogowy, jest on wyjątkowo kolizyjny

W zestawieniu z omawianym niedawno TUTAJ trzypoziomowym węzłem drogowym w Warszawie, ten gdański charakteryzuje się znacznie większą kolizyjnością. Właściwie, w pełni bezkolizyjne są jedynie relacje północ-południe i północ-wschód, natomiast cała reszta wymaga od kierowców wykonywania kolizyjnych manewrów. Jest to dość niezwykłe, jak na skrzyżowanie o trzech poziomach dróg.

Kolizyjny jest chociażby przejazd w osi wschód-zachód, w ciągu dzisiejszej drogi wojewódzkiej 501. Aby przebrnąć przez węzeł, należy pokonać kolizyjne skrzyżowanie na poziomie 0. Podobnie jest zresztą, kiedy celem jest zmiana kierunku jazdy w lewo lub w prawo - jedynym wyjątkiem jest wspomniana relacja północ-wschód, poprowadzona po estakadzie na poziomie +1.

TAK węzeł wygląda z wysokości kilku pięter.

Ciekawostką jest, że przez długi czas nie można było wykonać lewoskrętu z południa na zachód, ponieważ po wjechaniu z poziomu -1 na poziom 0 droga kończyła się barykadą i nakazem skrętu w prawo. Kojarzę, że taką organizację ruchu wprowadzono tam jakoś około 2010 roku, a tę domyślną przywrócono dopiero w 2018 roku, przy okazji przebudowy okolicy węzła.

Zrzut ekranu z Google Street View. Widać zagrodzony przejazd z Okopowej na wprost.

Sam węzeł uchował się przez pół wieku bez większych modernizacji, czego nie można powiedzieć o okolicznej infrastrukturze

Pierwszą istotną zmianą w otoczeniu było dokończenie nowego Podwala Przedmiejskiego, które do połowy lat 90. kończyło się wtem i nagle na wysokości ulicy Chmielnej - tamtędy zresztą przebiegała wówczas krajowa “siódemka”, zanim nie przerzucono jej na obwodnicę Trójmiasta. Do tego momentu dwujezdniowe Podwale Przedmiejskie wybudowane było zaledwie w połowie.

Kolejne przemiany to już XXI wiek i lata po 2010 roku. Co się zmieniło? Na południe od węzła wybudowano nowy wiadukt nad torami kolejowymi, zaś na zachód od niego przebudowano skrzyżowanie z ulicą 3 maja. Ta druga inwestycja, przeprowadzona w latach 2017-2018, wpłynęła też na niewielką zmianę geometrii samego Węzła Unii Europejskiej.

Zrzut ekranu z Google Earth. Węzeł Unii Europejskiej przed przebudową.
Zrzut ekranu z Google Earth. Węzeł Unii Europejskiej po przebudowie - widać nieco inny układ jezdni.

Nazwę Unii Europejskiej nadano w 2004 roku, na cześć członkostwa Polski

Jak wcześniej wspomniałem, skrzyżowanie początkowo nosiło nazywało się Węzeł Leningradzki, w odniesieniu do jednej znajdującej się na nim dróg. W 1990 aleja Leningradzka zmieniła nazwę na Podwale Przedmiejskie, zaś skrzyżowanie na Węzeł Okopowa. W 2004 roku ostatecznie nazwano go Węzłem Unii Europejskiej i tak zostało już do dzisiaj.

Estakadę i tunel planowano później unicestwić, ale na szczęście się nie udało

Podążając za modą na likwidowanie wielopoziomowych skrzyżowań, po wybudowaniu tunelu pod Martwą Wisłą pojawiły się pomysły na ponowną przebudowę Węzła Unii Europejskiej do kształtu jednopoziomowego skrzyżowania.

Nic takiego na szczęście póki co się nie wydarzyło.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.