REKLAMA

Prezydent walczy o niższe paliwo. Pokazał przepisy

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że wprowadzi tańsze paliwo, wystarczy, żeby rząd podpisał jego projekt ustawy Paliwo Kosztuje Normalnie. Mamy ten projekt i powiem wam, że jestem zaskoczony.

Prezydent walczy o niższe paliwo. Pokazał przepisy

Zanim jednak przejdziemy do opisu tego projektu, to muszę się do czegoś przyznać. Zakochałem się w sztuczce prezydenta. Otóż przyjęło się, że polityków oznacza się trzyliterowym skrótem: PDT - Premier Donald Tusk, PJK - Prezes Jarosław Kaczyński, a Prezydent Karol Nawrocki ma skrót PKN. Jaki jest skrót projektu Paliwo Kosztuje Normalnie? PKN. Wyborne milordzie, wyborne. A teraz lecimy do projektu i jego uzasadnienia.

Paliwo Kosztuje Normalnie. Znamy szczegóły projektu prezydenta

Wjeżdża z grubej rury w ustawę paliwową. Oczywiście uzasadnienie w swojej pierwszej części to typowa nawalanka w rząd, więc nie będę tego przytaczać, bo nie ma żadnego sensu. Nawalać należy w pomarańczowego prezydenta USA, który nie może przestać wygrywać, a od tego wygrywania ceny paliw szaleją na całym świecie.

Pomijamy więc 3 strony i jedziemy dalej. Projekt ustawy prezydenckiej przewiduje możliwość podjęcia przez Radę Ministrów działań w sytuacji wystąpienia nadzwyczajnych zakłóceń na rynku paliw ciekłych, powodujących istotne zakłócenia w dostawach lub cenach paliw ciekłych.

Czym jest ta sytuacja? To wzrost średniej ceny rozliczeniowej ropy naftowej gatunku Brent, notowanej na giełdzie ICE Futures Europe, z okresu 14 dni notowań bezpośrednio poprzedzających dzień dokonywania oceny, o co najmniej 20 proc. w porównaniu ze średnią ceną rozliczeniową z analogicznego okresu roku poprzedniego.

Jeżeli ten wzrost zostanie przekroczony, to rząd dostaje do ręki nowe możliwości, które nie będą wymagały podejmowania nowych ustaw. Gdy dojdzie do nadzwyczajnej sytuacji, to rząd wprowadza kwotowe marże: rafineryjną, importową oraz hurtową. Wszystkie są wyrażone w złotówkach za 1000 litrów, dzięki czemu można je ustawić bardzo nisko.

Przy ustalaniu wysokości marż rząd ma się kierować:

1) średni poziom marż osiąganych przez przedsiębiorców na rynku paliw ciekłych w
okresie 12 miesięcy poprzedzającym wystąpienie zakłóceń;
2) koszty przerobu ropy naftowej lub innego produktu na paliwa ciekłe, transportu,
magazynowania, ubezpieczenia, utrzymywania zapasów obowiązkowych oraz dystrybucji
paliw ciekłych;
3) konieczność zapewnienia ciągłości dostaw paliw ciekłych;
4) potrzebę ochrony odbiorców przed nadmiernym wzrostem cen;
5) konieczność zachowania ekonomicznie uzasadnionej rentowności działalności
gospodarczej przedsiębiorców objętych regulacją.

Ceny określone rozporządzeniem mogą być wprowadzone na 1 miesiąc, z możliwością przedłużenia na 12 miesięcy. Rząd będzie również mógł wprowadzić ceny maksymalne na stacjach paliw. Tym samym znacząco rozszerza się katalog możliwych działań w przypadku wzrostu cen, łącznie z możliwością czasowego obniżenia akcyzy i zaniechania poboru podatku VAT.

Prezydent obiecuje paliwo 2 zł taniej

Tak wychodzi z projektu, co w dzisiejszej sytuacji byłoby cudowną wiadomością, zwłaszcza że ceny paliw mają wpływ na wszystko. Koszt dla budżetu? Kilka miliardów, ale to już zmartwienie rządu.

Propozycja prezydenta nie jest zła, wręcz powiedziałbym, że jest zaskakująco dobra, ale mam przekonanie graniczące z pewnością, że rząd jej nie poprze. Idą wybory, nie można powiedzieć Polakom, że coś zawdzięczają przeciwnemu obozowi politycznemu. Dlatego przyzwyczajcie się do wysokich cen paliw. Zawsze mogliście kupić sobie samochód elektryczny, a nie blachosmroda.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.