REKLAMA

8-latek uderza w samochód. Mój mózg wybucha

Gdybym nie zobaczył nagrania, to nie uwierzyłbym, że takie coś jest w ogóle możliwe. 8-letni chłopiec postanowił z jakiegoś powodu wbiec w bok przejeżdżającego Audi. Kierowca może mówić o szczęściu, bo gdyby nie monitoring, to miałby ciepło.

8-latek uderza w samochód. Mój mózg wybucha
REKLAMA

Jest taka teoria wśród prawdziwych kierowców, która mówi o tym, że piesi od momentu wprowadzenie przepisów przyznających im pierwszeństwo na pasach, nie robią nic innego, tylko rzucają się pod samochody.

REKLAMA

Wprawdzie teorii nie towarzyszy potwierdzenie w faktach i statystykach wypadków, ale nie od dziś wiemy, że w tym kraju czucia i wiara silniej mówi niż mędrca szkiełko i oko. Właśnie zobaczyłem nagranie, na którym widzę, że ta spiskowa teoria może mieć jednak potwierdzenie w praktyce.

8-latek wbiega w samochód. Mózg wybucha od absurdu tej sytuacji

Komunika policji był lakoniczny. Zgłoszenie wypadku w Kościerzynie dotyczyło potrąceniu dziecka na przejściu dla pieszych w Kościerzynie. Na miejsce udali się policjanci, zastali potrącone dziecko i 61-latka, który był kierowcą Audi, które uderzyło w chłopca. Kierowca był trzeźwy, nie miał orzeczonego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, a to ostatnio coraz rzadsze i to nie tylko w okolicach Kościerzyny. Zeznania świadków sprawiły, że teoria o potrąceniu zaczynała upadać, a ostatecznie sięgnięto po monitoring. Zobaczcie ten absurdalny film:

REKLAMA

Tak, chłopiec postanowił przyspieszyć podczas wchodzenia na przejście, nie rozejrzał się i wbiegł w bok przejeżdżającego Audi. Na szczęście obrażenia nie były poważne, chłopiec trafił do szpitala, ale został już wypisany do domu. Zastanawiam się co dalej? Młodzieńca nie można ukarać mandatem, w stanowisku policji nie ma nic o przekazaniu sprawy do sądu rodzinnego, ani o grzywnach dla rodziców.

REKLAMA

Z drugiej strony, gdyby to kierowca jednak potrącił dziecko, to poniósłby szereg konsekwencji. Widać jak na dłoni pewną nierówność wobec prawa. To realizacja założeń ustawodawcy, w myśl której osoba prowadząca samochód powinna zachować większą ostrożność. Ma to sens, bo jednak jest się za kierownicą półtoratonowego pocisku, ale w takich chwilach rodzi się pewne oburzenie.

Pogadajcie ze swoim bombelkami

Wiem, że to nie jest łatwe, bo dziecku może przyjść do głowy absolutnie wszystko, bo jest dzieckiem. Jednak warto wtłaczać mu do głowy od małego zasady poruszania się i zachowania ostrożności na drodze, chodniku i przejściach dla pieszych. Bo inaczej może się to skończyć tragicznie.

REKLAMA

Oczywiście policja mówi o odblaskach, ale od razu słyszę głosy, że to przerzucanie odpowiedzialności na ofiary potrąceń, że to stygmatyzacja. A ja wam powiem, że wolę stygmatyzować swoje dziecko w taki sposób, niż później odwiedzać je pierwszego listopada. Dlatego zakładajcie im odblaski, dodatkowe oświetlenie i uczcie poruszania się po drogach. Nie ma sensu zostawiać ich samych, bo nie ogarną.

Zdjęcie główne to nie AI, tylko Policja w Kościerzynie. Można się pomylić.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.

REKLAMA
REKLAMA