Nowe obowiązkowe wyposażenie samochodu. Rząd zdradza plany
W Polsce do obowiązkowego wyposażenia samochodu należą tylko dwie rzeczy, ale wkrótce się to zmieni. Rząd postanowił rozszerzyć ten katalog o pozycję, która dla wielu jest i tak obowiązkowa. Już niedługo policjant sprawdzi to podczas kontroli.

W Polsce musicie mieć w samochodzie tak naprawdę dwie rzeczy: trójkąt ostrzegawczy i gaśnicę. Wszystko inne, w rodzaju apteczki, zestawu żarówek czy prostych narzędzi, to zalecenia. Dodam, że w przypadku gaśnicy ustawodawca wymaga, żeby była sprawna, natomiast nie mówi nic o legalizacji gaśnicy. Niestety kierowcy nie wiedzą o tym, co czasem policjanci wykorzystują w czasie kontroli drogowej, sprawdzając nalepkę legalizacyjną. Nie dajcie sobie wcisnąć mandatu za brak przeglądu gaśnicy, bo to nie świadczy o jej sprawności. To jednak temat na inny wpis, bo ministerstwo chce rozszerzenia listy obowiązkowego wyposażenia samochodu.
Nowe obowiązkowe wyposażenie samochodu jeszcze w tym roku. Rząd zdradza plany
Na stronach Ministerstwa Infrastruktury pojawił się projekt prac nad zmianą przepisów rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. W myśl zakładanych zmian w rozporządzeniu ma się znaleźć zapis mówiący o nowym obowiązkowym wyposażeniu samochodu:
Wprowadzenie wymagania wyposażenia pojazdów kategorii homologacyjnej M1 w apteczkę doraźnej pomocy. Uregulowanie tej kwestii pozwoli na stworzenie szerokiego dostępu do podstawowych materiałów medycznych niezbędnych nie tylko w przypadku niesienia pierwszej pomocy ofiarom zdarzeń drogowych, ale także osobom poszkodowanym w sytuacjach niezwiązanych z ruchem drogowym.
Kategoria homologacyjna M1 obejmuje samochody osobowe do 8 miejsc, czyli jest to najpopularniejsza kategoria samochodów poruszających się po polskich drogach. Ministerstwo chce zająć się tematem jeszcze w tym kwartale, żeby zmiany przepisów weszły jak najszybciej.
Sam wożę apteczkę, bo lepiej ją mieć, ale jest to wyłącznie moja dobra wola i dmuchanie na zimne. Owszem, jej wyposażenie nie pozwala na przeprowadzenie skomplikowanych operacji rodem z serialu House, ale może pomóc opanować krwawienie czy podtrzymać temperaturę ciała.
Chciałbym tylko, żeby ministerstwo przyłożyło się do tematu i określiło szczegółowe wymagania dla apteczek samochodowych i ich wyposażenia. Tak żeby miały realną wartość. Inaczej skończymy jak z gaśnicami, że wozimy je, mimo że zwykle nie są nawet w stanie ugasić pożaru samochodu. Będziemy śledzić ten projekt, zapowiada się dobrze.



















