Oto nowa Omoda X. Najadła się sterydów i wygląda jak Dacia
Omoda postanowiła wejść na teren samochodów o wyglądzie tak terenowym, że na sam jego widok masz ochotę utaplać się po osie w błocie. Jeżeli go kupisz, będziesz musiał zaśpiewać piosenkę.

Omoda nie próżnuje i zamierza uzupełnić swoją gamę SUV-ów o jeszcze więcej SUV-ów. W końcu pokochaliście ten rodzaj nadwozia, więc nie ma innego wyjścia. Tym razem marka idzie po klientów, którzy do tej pory wchodzili do salonów Dacii po Dustera. Terenowość aż kipi z ekranu.
Omoda X wygląda bojowo
Omody słynęły z niewyróżniającego się designu, a tymczasem model X od razu zaznacza, że nie ma miękkiej gry. Agresywne linie, ostre krawędzie, ciekawa sygnatura świetlna. Do tego dochodzi wysoki prześwit (około 20 cm), plastikowe nakładki na nadkola. Same nadkola wyglądają jakby miały pomieścić opony od traktora.

Długość samochodu to około 4,7 m, głębokość brodzenia ma zaś wynosić 700 mm. Samochód ma holować przyczepę o masie do 1800 kg, a na dachy położycie bagaż o wadze do 75 kg. Przy czym to nie jest samochód wyposażony w reduktor i tego typu rzeczy. To nadal będzie miejskie/podmiejskie auto, ale skierowane do tych, którzy szukają niebanalnego wyglądu.

W środku znajduje się 10,25-calowy wyświetlacz kierowcy i 13,2-calowy wyświetlacz centralny. Marka zdecydowała się na fizyczne przyciski do sterowania klimatyzacją i podgrzewaniem foteli. Ten panel przycisków przypomina mi ten z Lamborghini, zresztą sami zobaczcie:
Omoda X ma ciekawą opcję na pokładzie. Możecie zamówić kamerę noktowizyjną na podczerwień, która ma umożliwiać wykrywanie zagrożeń na nieoświetlonych odcinkach dróg. Skuteczny zasięg ma wynosić aż 90 m, więc jest to na swój sposób imponujące.

Pod maskę ma trafić układ hybrydowy o mocy 221 KM. Mówi się również o odmianie plug-in oraz elektrycznej, ale w tym momencie to wróżenie z fusów. Na razie jest to model koncepcyjny, ale ptaszki ćwierkają, że to ma być bezpośredni atak na europejski hit, czyli Dacię Duster. Widać nawiązania do języka stylistycznego rywala.
Paweł, a o co chodzi z piosenką?
Koncept został zaprezentowany podczas specjalnego wydarzenia. W jego ramach na scenę weszli właściciele różnych modeli Omody i wspólnie wykonali piosenkę pochwalną na cześć marki w różnych językach.

Być może to początek nowej religii, więc będziemy obserwować ten temat. Kult Omody rośnie w siłę, bo razem z Jaecoo sprzedała prawie 1,5 mln aut w 3 lata. To już nie przelewki.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.