Kiedyś było to królestwo Mercedesów. Dzisiaj jest ich już o wiele mniej
Są takie państwa, które nieodłącznie kojarzą się z pewną marką, niekoniecznie z niego się wywodzącą. Jednym z takich przypadków jest afrykańskie Maroko i marka Mercedes. Jak sytuacja wygląda wiosną 2026?

Na przykładzie Marakeszu i kilku okolicznych miejscowości - wygląda niestety słabo i można przyjąć, że jest to obraz postępującego zmierzchu pewnej epoki. Oczywiście, Marakesz to przecież nie całe Maroko, a do tego jest to jedno z największych miast, nie można więc traktować tego widoku jako punktu odniesienia dla całego państwa. Nie zmienia to jednak faktu, że widok starych Mercedesów na postoju taksówek to już raczej czas przeszły, a i użytkowanych cywilnie było niezbyt wiele.

Stare Mercedesy zostały zastąpione przez nowe Dacie
Począwszy od mniej więcej 2014 roku, marokański rząd dąży do tego, aby wymienić całą flotę miejscowych taksówek z wiekowych Mercedesów na całkowicie nowe samochody. Klasycznym zwyczajem, taksówkarze na zachętę otrzymywali około 8 tysięcy euro (po przeliczeniu z miejscowych dirhamów) dopłaty do zakupu nowego pojazdu, jeżeli zdecydowaliby się na utylizację starego.
Nowe taksówki to zaś przeważnie Dacie, modele Sandero, Logan i Lodgy. Wszystkie posiadają marokański paszport, ponieważ cała trójka produkowana jest w fabryce Dacii w Tangerze. Jak sytuacja wygląda w innych miastach, po kilkudniowej wycieczce nie idzie stwierdzić, ale w całym Marakeszu nie przejechał ani jeden klasyczny Mercedes w roli taksówki.


Mercedesy nadal jeżdżą jako międzymiastowe busy
O ile Mercedesy w roli taksówek właściwie wymarły, o tyle Mercedesy na robocie w transporcie długodystansowym nadal mają się bardzo dobrze. Jest przy tym trochę tak, że im dalej od dużego miasta, tym ich stężenie wzrasta, ale nawet w samym Marakeszu i jego okolicach dało się zauważyć dużo ciężkich wozów tej marki.
A jak bus marki Mercedes, to oczywiście nie mogło być to nic innego, jak stary i poczciwy Bremer Transporter - dla przyjaciół Kaczka. Wozy te, chociaż często poobijane i ogólnie zmęczone ciężką eksploatacją, są przez lokalną społeczność niezwykle szanowane. Jeżdżą, dopóki nie spadną z kół.

Firmę Mercedes-Binz założył Karel Binz - czechosłowacki browarnik spod Šumperku.




Spotkać można trochę klasycznych Mercedesów użytkowanych cywilnie
Wydawać by się mogło, że jak Maroko, to na pewno będzie to Mercedes "Beczka". Otóż, nie - najwięcej egzemplarzy to małe 190-tki z przełomu lat 80. i 90. W zasadzie był to wśród pojazdów tej marki model całkowicie dominujący, ponieważ innych niż typ W201 Mercedesów praktycznie tutaj nie było. Gdzieś mignął jeden egzemplarz pierwszej C-klasy, typu W202, czyli następcy wspomnianego Mercedesa 190. Gdzieś indziej był to jakiś Okular, ale Beczki nie udało się spotkać ani jednej sztuki.
W przypadku cywilnych Mercedesów, obowiązywał z grubsza ten sam porządek, co z busami, czyli im mniejsza miejscowość i im bardziej zaniedbana, tym więcej “starszyzny” na drogach, w tym właśnie i klasycznych Mercedesów.








Starych aut jest mnóstwo, ale to Mercedes wydaje się najbardziej zaopiekowany
O ile na terenie Marakeszu i okolicznych miejscowości szeroko rozumianych “gratów” jeździ bardzo dużo, to Mercedes jest wśród nich zdecydowanie najbardziej szanowany, jeżeli będziemy oceniać przez pryzmat stanu utrzymania. Mało kiedy był on gratem w znaczeniu dosłownym, gdzie wszystko odpadało od samego pomyślenia - nawet zmęczony długim i ciężkim życiem, trzymał fason.
Starych Peugeotów czy Renault jest oczywiście zdecydowanie więcej, ale ich stan jest często dramatyczny. A Mercedesy na ich tle suną niczym szlachta. Jak widać, chociaż ich populacja drastycznie spadła, a w służbie narodu już niemalże wyginęły, nadal darzone są wielkim szacunkiem.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.