Wzruszyłem się na widok Maybacha w dieslu. Otarłem łzy faktami
Przeglądam internet i moim oczom ukazał się nietypowy widok - Maybach, ale jakiś dziwny i z małymi kołami. Coś tu się nie zgadza i już wiem co.

Mercedes-Maybach to kwintesencja luksusowej motoryzacji, marka do której się aspiruje i której się pożąda. Dwukolorowe malowanie to znak rozpoznawczy tego niemieckiego potwora. Powiem więcej - jest tak charakterystyczne, że większość ludzi, gdy widzi taki typ malowania na innym aucie, to i tak mówi, że widziało Maybacha. I tu płynnie przechodzimy do pewnego postu, który zobaczyłem w internecie. Popatrzcie na tego Maybacha z Polski.
Maybach z Polski na małych kołach. Fakty są bezwzględne
Na pierwszy rzut oka zgadza się wszystko. Znaczki Maybacha w kilku charakterystycznych miejscach, dwukolorowe malowanie, które zachwyca, ale im bliżej się przyjrzeć, tym więcej rzeczy przestaje się zgadzać. Koła mają rozmiar 17 cali, więc są niewielkie, a przecież Mercedes-Maybach na takich nie wyjeżdżał, ale to można zwalić na karb ekscentryczności właściciela, bo przecież musi być odrobinę ekscentryczny, skoro zdecydował się na taki samochód.
Nie zgadza się jednak inna rzecz. Znacznie gorsza. Mercedes-Maybach to ostateczna odmiana klasy S, flagowej limuzyny niemieckiego producenta. Tymczasem to, co zostało uwiecznione na zdjęciach to klasa E, znacznie, ale to znacznie mniejszy samochód. Do tego to odmiana 200d, czyli 150-konny diesel. Wniosek jest prosty. To nie jest prawdziwy Maybach, ale zrobiona ze smakiem przeróbka.
Przy czym Czarek zna się na samochodach, więc specjalnie wrzucił to zdjęcie, ale nie zabrakło ludzi, którzy uwierzyli, że patrzą na prawdziwego Maybacha na małych kołach. Trochę było szydery, trochę zdziwienia, a ja przy okazji dowiedziałem się, że przerabianie klasy E W213 na Maybacha to wręcz sport. Niektóre egzemplarze cieszą oko i wyglądają tak dobrze, że naprawdę można pomyśleć, że wyjechały z fabryki Mercedesa.

Powiem więcej - Mercedes mógłby produkować topową odmianę klasy E jako Maybach i na pewno znalazłby na to chętnych. Najwidoczniej nie chce się jednak rozmieniać na drobne. Tymczasem zestaw do przeróbki klasy E na Maybacha to koszt około 1000-1500 dolarów, wymieniacie kilka elementów, później oklejenie folią i gotowe. Maybach może i z Temu, ale za to piękny.

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.