REKLAMA

Ktoś zbudował autorski pojazd. Życie się im nie ułożyło

Piłeś? Nie zabieraj się za tuning samochodu. Nie piłeś? Napij się, ale nie zabieraj się za tuning samochodu, bo ktoś będzie musiał później kupić Twoje dzieło.

Ktoś zbudował autorski pojazd. Życie się im nie ułożyło
REKLAMA

Żyjemy w czasach, kiedy budowa własnych konstrukcji typu SAM jest już niemalże wymarłą praktyką. Niemniej, tu i ówdzie z rzadka wypływają pojazdy zbudowane kiedyś, kiedy to było modne. Tak jak ten osobliwy pickup/kabriolet/kij wie co na bazie Zaporożca, który za całkiem poważne pieniądze pojawił się właśnie na sprzedaż.

Tytuł ogłoszenia sugeruje, że jest to Pan Samochodzik

Trudno powiedzieć, czy jest to po prostu jego imię, czy też inspiracja autora. Jeżeli to drugie, to nawiązanie do oryginału jest… bardzo swobodne. Jeśli już, to bliżej mu do współczesnej interpretacji słynnego pojazdu, z przodem ulepionym z części od Ursusa i Dużego Fiata, ale w dalszym ciągu to jednak nie to.

Zrzut ekranu z portalu Sprzedajemy.pl.

Pan Samochodzik był za młodu Zaporożcem

Zdjęcie przodu jeszcze nie zdradza prawdy, ale przewinięcie do kolejnych ujęć pokazuje doskonale, jaki samochód posłużył za bazę do budowy tego wehikułu. Od słupka A do końca pojazdu to po prostu Zaporożec 968M, czyli wersja po zmianach poczynionych w 1978 roku, pozbawiających go m.in. charakterystycznych wlotów powietrza.

Według treści ogłoszenia, pojazd pochodzi właśnie z 1978 roku. Wychodzi więc na to, że jest to pierwszy rocznik Zaporożca po modernizacji. W obliczu poczynionych w nim daleko idących modyfikacji fakt ten zapewne nie ma większego znaczenia, ale z dziennikarskiego obowiązku wolałem o tym wspomnieć.

Zaporożec ma obcięty prawie cały dach i zmodyfikowany pas przedni

Z przodu z oryginału pozostała pokrywa silnika, natomiast rysy twarzy są zupełnie inne. Jeżeli ktoś nie wie, że samochód oryginalnie był Zaporożcem, od przodu na pierwszy rzut oka raczej go nie rozpozna. Ze rozpoznawalnych powszechnie części zaobserwować można reflektory Zelmot i klosze kierunkowskazów znane chociażby z późnych Warszaw, Nys i Syren.

Zrzut ekranu z portalu Sprzedajemy.pl.

Cała część powyżej dolnej linii okien to, że tak powiem, autorski projekt konstruktora tego pojazdu. Z grubsza sprawy potoczyły się tak, że z samochodu usunięto cały dach wraz ze słupkami, pozostawiając wyłącznie ramę przedniej szyby i kompletne drzwi. W miejscu słupków B pojawiło się zaś coś na wzór pałąka przeciwkapotażowego. Trudno powiedzieć, czy projektant przewidział możliwość rozłożenia jakiegoś prowizorycznego dachu z np. brezentu, ponieważ w przeciwnym razie nie będzie istniała możliwość osłony przed deszczem.

Kompletnie niezrozumiałą dla mnie rzeczą jest wycięcie wielkiej dziury w pasie tylnym. Ja wiem, że silniki w Zaporożcach często się przegrzewały, dlatego dodatkowy wlot powietrza na całą szerokość pojazdu na pewno mu nie zaszkodzi, no ale… Sam silnik faktycznie wygląda na oryginalny V4.

Zrzut ekranu z portalu Sprzedajemy.pl.

Projekt wymaga sporo pracy, aby doprowadzić go do porządku

Na temat jego sprawności technicznej się nie wypowiadam, bo ze zdjęć nie idzie tego wywnioskować, ale blacharsko wóz na pewno szału nie robi. Co prawda na zdjęciach bagażnika dziur w podłodze nie stwierdzono, ale odrobinę podejrzanie wyglądają progi.

Z drugiej strony, reszta wozu wygląda w sumie na lekką patynę, czyli o ile powierzchownej rdzy jest dosyć dużo, o tyle nie wygląda to tragicznie, a nawet ma swój “rzemieślniczy” urok.

Jest to pojazd, który potrzebuje raczej właściciela o specyficznym podejściu do motoryzacji.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.