Osiem chińskich marek idzie do piachu. Znacie je dobrze
W Chinach nie zawsze trawa jest bardziej zielona, jedzenie smaczniejsze, a samochody lepsze. Rząd zaczął przegląd marek i wydał decyzje zakazujące produkcji samochodów w Chinach. Na początek zbanowano 8 marek, które miały podbić świat, ale coś nie pykło.

W chinach jest ponad 100 marek samochodów, większość z nich ma nazwy trudne do wymówienia dla Europejczyka i nigdy nie wyjdzie poza Chiny. Część jest traktowana jako przedsiębiorstwa kluczowe, których zadaniem jest zdobycie popularności na rynkach zagranicznych.
Wszystkie marki łączy zależność od decyzji chińskiego rządu. To on nadaje tempo transformacji, wyznacza kierunki rozwoju i wprowadza regulacje, do których muszą dostosować się wszyscy. To właśnie rząd wydaje pozwolenie na produkcję samochodów, a gdy ta jest nierentowna, to może podjąć decyzję o wsparciu finansowym, albo wręcz przeciwnie - o uśmierceniu marki. Los 8 jest przesądzony.
8 chińskich marek idzie do piachu. Zaczynają się porządki
Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych właśnie cofnęło uprawnienia do produkcji pojazdów ośmiu markom i zablokowało ich linie produkcyjne. Pd tego momentu żadna z firm nie może produkować w Chinach swoich pojazdów. Oto ofiary:
- FAW Xiali (Oddział Briliance),
- Brilliance Auto - jedna z submarek firmy,
- Zotye,
- Leopaard
- Lifan,
- Hawtai,
- BAIC Yinxiang - produkował pojazdy pod marką Huansu
- Haima
FAW Xiali przez 18 kolejnych lat produkował najchętniej kupowane sedany, w najlepszym okresie sprzedał ponad 250 tys. egzemplarzy rocznie. Był to naturalny wybór dla kierowców taksówek. Zotye z kolei produkowało ordynarne podróbki europejskiej motoryzacji, ale sprzedaż szła wspaniale - w 2016 r. wprowadziło na rynek 330 tys. szt. swoich wyrobów. Leopaard produkował pojazdy terenowe na potrzeby administracji publicznej. Lifan z kolei robił małe samochody. Pozostałe marki miały swoje chwile chwały przed upowszechnieniem się samochodów elektrycznych.
Co ciekawe Haima ma również drugą spółkę, która nie została objęta zakazem, ale ona celuje w inne rynki niż chiński. Co się stało, że pozostałe marki znikają? Nie miały pieniędzy na rozwój własnych technologii, nie spełniały norm emisji i nie dały radę spełnić norm bezpieczeństwa, głównie pod kątem elektronicznych asystentów. Nie martwcie się o zakłady produkcyjne i pracowników, bo większość już przejęły koncerny GAC i Geely. Nic się nie marnuje w chińskim społeczeństwie.
Cały rynek samochodów w Chinach cierpi
Od stycznia do maja 2026 r. sprzedało się o 19,5 proc. mniej samochodów niż w analogicznym okresie rok temu. BYD od 8 miesięcy odnotowuje spadek sprzedaży, co skutkowało redukcją 100 tys. etatów. Zaczęła się mordercza walka o przetrwanie. Na rynku jest zbyt dużo marek, więc zacznie się likwidacja marek i konsolidacja już istniejących. Nad wszystkim czuwa czujne oko chińskiego rządu, które zamierza odbierać zezwolenia na produkcję firmom, które nie rokują. Mało kto wyjdzie żywy z tej walki.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.