Włączasz kierunkowskaz w taki sposób? Trafiasz na czarną listę
Dzisiaj z cyklu zachowań kierowców, które wzbudzają we mnie chęć dokonania morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, zwrócę uwagę na takie, gdzie komuś przypomniało się niespodziewanie, że właśnie miał skręcić w lewo.

Znacie tę sytuację - są dwa pasy ruchu, z czego prawy przeznaczony jest do jazdy na wprost i skrętu w prawo, a lewy do jazdy na wprost i skrętu w lewo. Na prawym stoi kilka samochodów, na lewym jeden. Szybka kalkulacja: skręca? Nie skręca? Ok, nie skręca, dobra nasza. Zapala się zielone światło i łubudu, kierowca przed nami włącza lewy kierunkowskaz, po czym staje na środku skrzyżowania, a my za nim. Tymczasem kierowcy z prawego pasa przejeżdżają obok uśmiechnięci i jeszcze robią głupie miny.
Za włączanie kierunkowskazu tuż przed skrętem powinno publicznie nabijać się na pal
Tutaj już nawet nie chodzi o to, co na dany temat mówią przepisy, a o zwyczajnie ludzki aspekt takiego zachowania. Będąc dojeżdżającym jako któryś z kolei kierowcą, nie dostaję szansy na podjęcie optymalnej decyzji o wyborze pasa ruchu, a mam jeszcze na to miejsce i czas.
Widząc samochód bez włączonego kierunkowskazu, ustawiam się w dobrej wierze na mniej zatłoczonym pasie ruchu, ponieważ w teorii powinienem pokonać skrzyżowanie sprawniej. W praktyce natomiast wychodzi zupełnie na odwrót, ponieważ zaraz po zapaleniu się zielonego światła lewy kierunkowskaz budzi się do życia.
Gdybym wcześniej wiedział o czyichś zamiarach, wybrałbym inny pas ruchu
Gdyby ów kierowca wcześniej ujawnił się ze swoimi zamiarami i raczył włączyć kierunkowskaz przed zmianą świateł, mógłbym zająć inny pas ruchu - ten bardziej zatłoczony, ale w zaistniałych okolicznościach przemieszczający się szybciej.
W momencie, kiedy mój plan okazał się nawalić, nic nie mogę zrobić, bo zmienić pasa nie mam już jak. Ten sąsiedni nabrał rozpędu, a ja stoję jak ten ciul i czekam, aż auto przede mną zjedzie ze skrzyżowania. Tyle, że pozostali dawno zdążyli odjechać ku zachodzącemu słońcu.
Włączanie kierunkowskazu powinno sygnalizować zamiar, a nie fakt wykonania manewru
Na kursie prawa jazdy uczono mnie, aby za pośrednictwem kierunkowskazów sygnalizować zamiar, a nie fakt zmiany kierunku jazdy. Dokładnie po to, aby pozostali uczestnicy ruchu mogli się w porę zorientować, co zamierzam zrobić, a później w związku z tym podjąć właściwe decyzje.
Tymczasem, obserwuję z zadziwiającą regularnością sytuacje, kiedy samochód stoi incognito aż do momentu zmiany świateł, po czym nagle kierunkowskaz zaczyna migać. Dzieje się to w momencie, kiedy ta informacja i tak już do niczego nie jest mi potrzebna. Była chwilę wcześniej, a teraz to już mnie to w sumie nie obchodzi.
Przykładem był skręt w lewo, natomiast problem dotyczy każdego pasa ruchu o kilku możliwościach kierunku jazdy
Skręt w lewo jest dla mnie najbardziej wyrazistym przykładem, ponieważ auto jadące w tę stronę na skrzyżowaniu przeważnie musi na nim spędzić trochę czasu - przepuszczając te nadjeżdżające z naprzeciwka. W tym czasie inni kierowcy, będący następni w kolejce, muszą oczekiwać razem z nimi.
Skręt w prawo na tym tle jest mniej uciążliwy, ponieważ odpada obowiązek oczekiwania na przeciwny kierunek ruchu. Owszem, są przejścia dla pieszych na drodze poprzecznej, ale ogólnie taki manewr zajmuje przeważnie znacznie mniej czasu i jest mniej uciążliwy dla tych jadących na wprost. Nie zmienia to wszakże faktu, że mając wiedzę o zamiarach jadącego przede mną kierowcy, mógłbym podjąć inną decyzję o wyborze pasa ruchu również i w tym przypadku.
Czy naprawdę sygnalizowanie zamiaru skrętu już na etapie dojazdu do skrzyżowania to taki duży problem?
Ta kwestia nurtuje mnie najbardziej. Włączenie kierunkowskazu nie wymaga wychodzenia z pojazdu i otwierania pokrywy silnika. Pobór energii jest taki, że więcej prądu z akumulatora pobiera podłączona do zapalniczki ładowarka albo włączona sprężarka klimatyzacji. Oszczędzanie żarówek to dla mnie bajka dla dzieci, zwłaszcza w dobie powszechnych paneli LED.
Dlaczego więc tak wielu kierowców podchodzi do sprawy w tak bardzo lekceważący sposób? Nie mam pojęcia, ale bardzo mnie to ciekawi.



















