REKLAMA

Kaizen: japońska filozofia, dzięki której Lexus nigdy nie przestaje się doskonalić

W działalności Lexusa widać wpływ trzech japońskich koncepcji. Takumi wiąże się z rzemiosłem, kaizen z ciągłym doskonaleniem, a omotenashi ze sposobem traktowania drugiego człowieka. Widać je w produkcji samochodów, obsłudze klientów oraz technologiach zastosowanych w nowej generacji modelu ES.

Kaizen: japońska filozofia, dzięki której Lexus nigdy nie przestaje się doskonalić

Nie wszystkie japońskie słowa zrobiły międzynarodową karierę, ale kaizen tak. To słowo można usłyszeć w fabrykach, firmach logistycznych i na spotkaniach menedżerów daleko poza Japonią. Termin jest zwykle tłumaczony jako ciągłe doskonalenie, ale czy umiesz wyjaśnić, na czym polegają dwie pozostałe japońskie koncepcje?

Lexus odwołuje się również do takumi i omotenashi. Każda z tych koncepcji odpowiada za inny aspekt doświadczenia związanego z samochodem.

Takumi, czyli technologia nie zastępuje człowieka

Takumi oznacza mistrza rzemiosła. W fabrykach Lexusa określenie to nie jest honorowym tytułem wręczanym z okazji jubileuszu pracy, lecz wiąże się z konkretnymi umiejętnościami.

Mistrzowie takumi szkolą pracowników, ustalają standardy i pomagają oceniać te cechy samochodu, których nie da się łatwo sprowadzić do pomiaru wykonywanego przez maszynę. Robot jest w stanie wielokrotnie wykonać identyczną czynność. Doświadczony człowiek potrafi natomiast wyczuć minimalną różnicę w fakturze materiału, zauważyć niedoskonałość lakieru albo usłyszeć, że mechanizm nie działa tak, jak powinien.

Nie oznacza to odrzucenia automatyzacji. Lexus wykorzystuje zaawansowane roboty, skanery i systemy wizyjne. Takumi uzupełnia technologię tam, gdzie o odbiorze jakości decydują ludzkie zmysły.

Właściciel samochodu prawdopodobnie nigdy nie dowie się, kto oceniał szew na jego fotelu ani kto sprawdzał działanie przycisku na konsoli. Efekt tej pracy powinien być jednak odczuwalny za każdym razem, gdy dotyka materiałów, zamyka drzwi albo korzysta z wyposażenia.

Kaizen nie oznacza technologicznej ostrożności

Przywiązanie do sprawdzonych rozwiązań bywa mylone z niechęcią do innowacji. Kaizen nie oznacza jednak zatrzymania rozwoju, lecz wprowadzanie zmian w taki sposób, żeby nowa technologia rzeczywiście poprawiała produkt.

Dobrym przykładem podejścia zgodnego z kaizen jest ósma generacja Lexusa ES. To model obecny na rynku od początku istnienia marki, czyli od 1989 r. Gama nowej generacji obejmuje wersje hybrydowe i elektryczne. Samochód otrzymał również zaawansowane systemy bezpieczeństwa oraz zupełnie nową platformę multimedialną.

ES jest pierwszym produkcyjnym Lexusem wykorzystującym platformę oprogramowania Arene. Jednocześnie zadebiutowała w nim nowa generacja systemu multimedialnego LexusConnect. System ma czterokrotnie większą szybkość przetwarzania i ośmiokrotnie większą pamięć niż poprzednie rozwiązanie. Do przechowywania danych przeznaczono 256 GB.

Liczby to nie wszystko

Same liczby nie przesądzają jeszcze o jakości systemu. Ważniejsze jest to, do czego wykorzystano większą moc obliczeniową. Kierowca otrzymuje 12,3-calowy wyświetlacz wskaźników oraz 14-calowy ekran systemu multimedialnego. Ich układ można personalizować, a mapa nawigacji może być wyświetlana bezpośrednio przed kierowcą.

Przeprojektowano także ekran główny. Najważniejsze ustawienia, w tym sterowanie klimatyzacją i menu szybkich ustawień, są dostępne bez przechodzenia przez kilka kolejnych poziomów interfejsu. Asystent głosowy potrafi rozpoznać, czy polecenie wydał kierowca, czy pasażer, i dostosować do tego swoje działanie.

Tak w samochodzie może przejawiać się kaizen: technologia ogranicza liczbę czynności, które musi wykonywać użytkownik.

Samochód, który może być aktualizowany

Platforma Arene jest ważnym krokiem Lexusa w stronę samochodów definiowanych programowo. Coraz większa część funkcji pojazdu zależy od oprogramowania, a nie wyłącznie od podzespołów zamontowanych w fabryce.

Nowy ES może otrzymywać bezprzewodowe aktualizacje systemów LexusConnect i Lexus Safety System+. Pozwala to poprawiać ich działanie i rozwijać funkcje bez konieczności wizyty w serwisie. Oprogramowanie samochodu wpływa dziś nie tylko na multimedia, lecz także na systemy bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy.

Lexus Safety System+ 4 widzi więcej

Nowa architektura elektroniczna oraz udoskonalone czujniki umożliwiły również rozwinięcie systemów bezpieczeństwa. W nowym ES-ie debiutuje Lexus Safety System+ 4.

Układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia działa w większej liczbie sytuacji i potrafi wykrywać osoby poruszające się na hulajnogach elektrycznych. Systemy monitorujące otoczenie samochodu uwzględniają również rowerzystów i motocyklistów, m.in. podczas otwierania drzwi oraz monitorowania martwego pola.

Po raz pierwszy w ES-ie zastosowano Driver Monitor. Kamera sprawdza koncentrację kierowcy i może rozpoznać oznaki rozproszenia, zmęczenia lub nietypowe zachowanie mogące świadczyć o utracie zdolności prowadzenia. Informacje są wykorzystywane również przez układ awaryjnego zatrzymania pojazdu. Jeśli prowadzący przestanie reagować, samochód może stopniowo zwolnić, zatrzymać się na pasie i włączyć światła awaryjne.

Technologia nie odbiera kierowcy odpowiedzialności za prowadzenie. Ma zauważyć moment, w którym człowiek może potrzebować pomocy, i zareagować wcześniej niż dotychczasowe systemy.

Omotenashi zaczyna się przed pytaniem klienta

Kolejną z omawianych koncepcji jest omotenashi, czyli japońska sztuka gościnności. Najprostsze tłumaczenie nie oddaje jednak całego jej znaczenia. Nie chodzi wyłącznie o uprzejmość, wygodny fotel w salonie i zaproponowanie kawy podczas wizyty w serwisie.

Istotą omotenashi jest przewidywanie potrzeb drugiej osoby, zanim zostaną one wypowiedziane. W samochodzie może to oznaczać takie rozmieszczenie funkcji, by kierowca znajdował je intuicyjnie.

Podczas wizyty w serwisie może oznaczać wcześniejsze przygotowanie informacji i ograniczenie czasu, który klient musi przeznaczyć na obsługę auta. W programach posprzedażowych – zapewnienie ochrony także wtedy, gdy fabryczna gwarancja już wygasła.

Omotenashi i kaizen spotykają się więc w tym samym miejscu. Pierwsza koncepcja każe zastanowić się, czego będzie potrzebował użytkownik. Druga wymaga ciągłego poprawiania procesu, dzięki któremu ta potrzeba zostanie zaspokojona.

Tradycja nie musi stać w miejscu

Takumi, kaizen i omotenashi mogą brzmieć jak pojęcia związane ze światem tradycyjnego japońskiego rzemiosła. Lexus odwołuje się do nich jednak także podczas projektowania platformy oprogramowania, rozwijania asystentów kierowcy i organizowania obsługi posprzedażowej.

Takumi symbolizuje dbałość o jakość wykonania. Kaizen nakazuje nieustannie udoskonalać produkt. Omotenashi przypomina, że ostatecznym celem technologii i doskonalenia procesów pozostaje człowiek.

Autoblog
Redaktor