Możesz kupić sobie autobus. Pierwsza lekcja węgierskiego gratis
Sympatię do firmy Ikarus można wyrazić na kilka sposobów, na przykład wybierając się na różne tematyczne imprezy im poświęcone, jakich w tym roku nawet w Polsce jest akurat sporo. Można też po prostu takiego posiadać i sobie nim jeździć.

Posiadanie klasyka w rozmiarze XXL to już sport ekstremalny, ale nikt nikomu nie będzie mówił, jak ma żyć i na co wydawać pieniądze. Przegubowy Ikarus wystawiony na sprzedaż nie jest widokiem powszechnym, dlatego tym bardziej nad tematem warto się pochylić i rozważyć wszystkie opcje.
Oto i on: piękny przegubowy Ikarus 280 z 1987 roku.
To model 280.49, czyli dedykowany dla miasta Budapeszt
Ikarusy serii 200 na przestrzeni lat produkowane były w nieskończonej liczbie podtypów, różniących się pomiędzy sobą często bardzo drobnymi szczegółami wyposażenia. Wynikało to z tego, że każdy z podtypów był skonfigurowany dla konkretnego odbiorcy, wedle jego potrzeb i zachcianek.

Tym sposobem, Ikarus 280 podtypu .49 skierowany był dla BKV, czyli po polsku MZK w Budapeszcie. Model ten wyróżniał się na tle innych eksploatowanych w stolicy Węgier przegubowych Ikarusów m.in. zastosowaniem czterobiegowej automatycznej skrzyni biegów ZF.
Ikarusów tego typu jeździło po Budapeszcie ponad 300
Pierwsze sztuki tego podtypu rozpoczęły służbę w 1985 roku, a na przestrzeni lat przez flotę przewoźnika BKV przewinęło się ich przeszło 300 egzemplarzy. Pierwsze Ikarusy tego podtypu miały jeszcze charakterystyczne, harmonijkowe drzwi wejściowe, wydające z siebie niepowtarzalny dźwięk podczas otwierania i zamykania. Od 1987 roku miały już wyłącznie drzwi płatowe, w Polsce znane z późniejszych wersji Ikarusa, sprowadzanych już w latach 90.

Ich eksploatację w stolicy Węgier zakończono w 2022 roku
Kiedy w stolicy Polski autobusy te już dawno zakończyły regularną służbę liniową, w Budapeszcie kursowały jeszcze w najlepsze przez niemal kolejną dekadę. Kres eksploatacji przypadł na rok 2022, kiedy z ulic miasta powoli wycofywano ostatnie sztuki Ikarusów serii 200. Ostateczny koniec ich pracy przypadł na 20 listopada 2022 roku, kiedy na miasto wyjechał ostatni wysokopodłogowy Ikarus.
Sprzedawany Ikarus 280 również kursował w Budapeszcie aż do 2022 roku
Ten konkretny egzemplarz, zanim trafił do rąk obecnego właściciela, woził pasażerów po ulicach Budapesztu, a swoją służbę zakończył w roku 2022, czyli ostatnim roku użytkowania Ikarusów serii 200 w stolicy Węgier. Warto dodać w ramach uzupełnienia, że wiele pojazdów BKV po odejściu na emeryturę trafiło do kolekcji muzealnych, w tym także do historycznej floty samego lokalnego przewoźnika.
Ikarus jest starszy, niż na to wygląda
Ów Ikarus został wyprodukowany w 1987 roku, czyli pochodzi z tej dość wczesnej partii podtypu .49, niemniej wyposażony jest już w płatowe drzwi wejściowe zamiast harmonijkowych. Dla postronnego widza z Polski autobus może wydawać się znacznie młodszy, ponieważ przykładowo we wspomnianej Warszawie tak wyposażone Ikarusy zaczęto sprowadzać dopiero mniej więcej od lat 1992-93.

Również zastosowany napęd przywodzi na myśl nowsze egzemplarze. W stolicy Polski, nie licząc pewnych epizodów, praktycznie do końca lat 80. sprowadzano głównie popularne "lewarki", czyli po prostu wersje z manualną skrzynią biegów. Dodatkowo były one połączone ze starszym silnikiem Raba o zupełnie innej ścieżce dźwiękowej.
Egzemplarz jest zachowany w budapesztańskiej specyfikacji
Nie licząc drobnych zabiegów personalizacyjnych, Ikarus zachował swój wygląd z czasów eksploatacji we flocie BKV. Nad drzwiami wejściowymi zachowały się nawet "numery taktyczne", czyli numery taborowe zbieżne z węgierskimi numerami rejestracyjnymi.
Osobiście kojarzę ten pojazd bardzo dobrze, ponieważ uczestniczył on w kilku imprezach poświęconych Ikarusom i zabytkowym autobusom w ogóle. Jakbym tylko miał go gdzie postawić…
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.