Dwa nowe fotoradary już działają. A szło tak dobrze
Ponad trzy tygodnie. Tyle czasu minęło, od kiedy w Polsce uruchomiono ostatnie urządzenia wchodzące w skład systemu CANARD. Jeśli myśleliście, że to koniec, jesteście w błędzie. Wczoraj zaczęły działać dwa kolejne.

„A było już tak dobrze”. Chyba tylko takie zdanie narzuca się obecnie na usta kierowców, którzy od 6 maja nie dostali żadnych wieści o świeżo uruchomionych fotoradarach i odcinkowych pomiarach prędkości wchodzących w skład systemu CANARD. Jeśli myśleliście, że droga do szczęśliwego weekendu pójdzie już z górki, niestety nie tym razem, bo na mapie Polski pojawiły się dwie nowe lokalizacje z fotoradarami.

Dwa nowe fotoradary na DK80 i DK36
Bez zbędnego przedłużania, pierwsze z nowych urządzeń, które łapią kierowców od wczoraj od godziny 12:00, pojawiło się w miejscowości Czarnowo w województwie kujawsko-pomorskim. Mowa dokładnie o drodze DK80. Znając życie takie oznaczenie nie za wiele wam mówi, dlatego może napiszę po prostu, że przejeżdżają tędy kierowcy, którzy chcą się dostać z Torunia do Bydgoszczy (lub odwrotnie) od strony Fordonu.
Sam miałem okazję kilkukrotnie pokonywać ten odcinek i wiem, że kierowcy często nic nie robią sobie z obowiązujących tutaj ograniczeń prędkości, w tym konkretnym przypadku to 50 km/h. Fotoradar umieszczono tuż przed przejściem dla pieszych (skrzyżowanie z ulicą Jarzębinową) prowadzącego do lokalnej szkoły i w pobliżu przystanków autobusowych. Jest skierowany w stronę Bydgoszczy.

W Kuklinowie też uważajcie
Aby poznać lokalizację umieszczenia drugiego fotoradaru, trzeba przenieść się do wsi Kuklinów w województwie wielkopolskim, czyli o jakieś 160 km w linii prostej. Najważniejsze, co musicie zapamiętać, to stacja benzynowa lub ochotnicza straż pożarna, ponieważ urządzenie znajdujące się na DK36 stoi w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Dozwolona prędkość to również 50 km/h, a sama kamera jest skierowana w stronę wsi Romanów. Dzięki temu piesi będą mogli bezpieczniej korzystać z przejścia, by dostać się na drugą stronę ulicy, ponieważ prosty, ponad kilometrowy odcinek drogi kusił kierowców do szybkiej jazdy.
Jeśli dziwicie się, jakim cudem na polskich drogach tak często pojawiają się nowe fotoradary, musicie wiedzieć, że jest to efekt rozbudowy systemu CANARD finansowanej przez KPO, w ramach czego do lipca tego roku zacznie działać aż 128 takich urządzeń (43 odcinkowe pomiary prędkości, 70 fotoradarów, 10 kamer RedLight na skrzyżowaniach i 5 na przejazdach kolejowych).
Jest tego sporo, ale prawda jest taka, że bezpieczna i przepisowa jazda wystarczy, by nie musieć zaprzątać sobie głowy tym, gdzie pojawiają się takie urządzenia. Lepiej jednak mieć świadomość, czym grozi pośpiech, ponieważ mandaty są obecnie dość odczuwalne. Poza tym, od 3 marca stracicie prawo jazdy na trzy miesiące nie tylko za przekroczenie prędkości o 50 km/h w obszarze zabudowanym, ale o poza nim, na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej.
Aktualny taryfikator
- do 10 km/h – 50 zł i 1 punkt karny,
- 11–15 km/h – 100 zł i 2 punkty karne,
- 16–20 km/h – 200 zł i 3 punkty karne,
- 21–25 km/h – 300 zł i 5 punktów karnych,
- 26–30 km/h – 400 zł i 7 punktów karnych,
- 31–40 km/h – 800 zł (recydywa – 1600 zł) i 9 punktów karnych,
- 41–50 km/h – 1000 zł (recydywa – 2000 zł) i 11 punktów karnych,
- 51–60 km/h – 1500 zł (recydywa – 3000 zł) i 13 punktów karnych,
- 61–70 km/h – 2000 zł (recydywa – 4000 zł) i 14 punktów karnych,
- więcej niż 70 km/h – 2500 zł (recydywa – 5000 zł) i 15 punktów karnych.
Więcej o fotoradarach przeczytasz tutaj:



















