Ten samochód znasz z filmów. Spotkanie go na żywo graniczy z cudem
Niektóre auta nie dość, że są powszechnie rzadko spotykane same w sobie, to w dodatku nawet jeśli już są, to występują głównie w jakiejś roli, przykładowo radiowozu albo taksówki. Widzieliście kiedyś w Polsce cywilnego Forda Crown Victorię? Ja też nie.

Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy nagle w miejscu całkowicie przypadkowym się o taki wóz potknąłem. Oczywiście, to nie tak, że nagle uświadamiam wszystkich dookoła, że taki samochód istnieje - Ameryki, nomen omen, nie odkryłem. Chodzi bardziej o pokazanie pewnego zjawiska, że niektóre auta są tak silnie kojarzone z jakimiś odgrywanymi rolami, że rzadko kiedy spotyka się je w wydaniu sautee.
Ford Crown Victoria tej generacji znany jest nam głównie z roli wozu policyjnego albo nowojorskiej taksówki
Pomijam już oczywiście fakt, że samochód ten jest u nas rzadko spotykany sam w sobie. Późniejsza generacja się zdarza, natomiast przeważnie i tak jest ucharakteryzowana na wóz policyjny. Nie przypominam sobie natomiast, abym kiedykolwiek spotkał w Polsce Crown Victorię generacji poprzedniej i to w jakiejkolwiek wersji.

Oficjalnie jest to pierwsza generacja tego modelu Forda, chociaż nazwa "Crown Victoria" była już wykorzystywana wcześniej, lecz jako rozwinięcie modelu LTD. Crown Victoria jako oddzielna linia modelowa pojawiła się wszakże w 1991 roku, za sprawą tytułowego samochodu.
Tego auta nigdy oficjalnie nie importowano do Polski, dlatego ewentualna liczba egzemplarzy jest niewielka
Zasadniczo, lata 90. to czas prywatnego importu wielu amerykańskich samochodów do kraju, a że Ford był marką dość popularną i powszechnie u nas kojarzoną, nad Wisłą pojawiło się dużo amerykańskich wozów tej firmy. Na liście były lokalne Escorty, Contoury czy Taurusy, ale też rzadziej spotykane modele, takie jak Aerostar czy Aspire.

Crown Victoria był w tym gronie autem specyficznym, zupełnie odstającym od towarzystwa - potężne nadwozie i wielki silnik V8 to nie było coś pożądanego u nas w limuzynie. Fala kulminacyjna amerykańskiej motoryzacji zalewającej polski rynek raczej nie zabrała więc ze sobą Forda Crown Victorii, ponieważ nie siadła tutaj koncepcja sedana full-size o rozmiarach boiska do pici-polo na małe bramki.
O wiele bardziej popularna była druga generacja Crown Victorii, produkowana od 1998 roku
To już zupełnie inna sytuacja, inne czasy i inne realia rynkowe. Dużych Fordów tej generacji w Polsce jest całkiem sporo, aczkolwiek również nie można powiedzieć, iż jest to samochód popularny - bo nie jest. Niemniej, na imprezach poświęconych amerykańskiej motoryzacji Crown Victorie drugiej generacji zdarzają się dość powszechnie.

Ciekawostką jest zaś to, o czym wspomniałem na samym początku - większość spotykanych egzemplarzy to nie są egzemplarze cywilne, a policyjne, ewentualnie "cichociemne", czyli specjalnie doposażone i zmodyfikowane wersje Police Interceptor.
Ile w Polsce jest Fordów Crown Victoria pierwszej generacji?
A to jest ciekawy temat do rozpracowania. Lata 90. to również dość specyficzny okres, jeżeli chodzi o kreatywność podczas wpisywania danych do dowodów rejestracyjnych. Pod numerami rejestracyjnymi tego konkretnego egzemplarza wyskakuje Ford Crown Victoria 4.6 (zgodnie z pojemnością silnika), ale z innymi nie musiało być tak łatwo.

Zdarzało się, że nietypowe samochody nazywane były błędnie i w efekcie Ford Crown Victoria mógł nazywać się np. po prostu Victoria, Ford Sedan, Ford… Model Inny, itp. Zmierzam do tego, że w bazie danych mogą być nie do końca jednoznaczne informacje, wynikające z rozbieżności w nazewnictwie.
Ów Ford Crown Victoria ma jeszcze flagowe tablice rejestracyjne
Czyli został zarejestrowany przed 2006 rokiem, kiedy to wprowadzono unijny wzór tablic. O skróconych blachach nikt wówczas jeszcze nie słyszał, dlatego z tyłu znajduje się elegancka dwurzędówka, która zaliczyła zapewne już niejedną obcierkę o wysoki krawężnik.

Brakuje mi tylko lampek cofania i przeciwmgielnych od Malucha, ale ktoś postarał się bardziej i powycinał pomarańczowe klosze kierunkowskazów w miejsce oryginalnych czerwonych. No i szacuneczek.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.