Fiat Uno po grubym tuningu. Nawet wersja nadwozia jest inna

Kiedyś to był tuning. Dzisiaj nie ma tuningu. Chociaż nie - wciąż zdarzają się przypadki wybitne, gdzie ktoś podjął się przeróbki samochodu i całkowicie odpiął przy tym wrotki.

Fiat Uno po grubym tuningu. Nawet wersja nadwozia jest inna

Jak mówi stara prawda, samochód ma się przede wszystkim podobać właścicielowy. Na tym właściwie mogę zamknąć temat wyglądu prezentowanej maszyny, gdyż ten jest, mówiąc dyplomatycznie, dość dyskusyjny. Niemniej, pewien szaleniec w Finlandii zmodyfikował Fiata Uno w starym, niekoniecznie dobrym, ale na pewno “jakimś” stylu.

Taki ekscentryczny ulep jest tam do podjęcia za jedyne 500 ojro.

Na pierwszy rzut oka trudno rozpoznać, czym auto było w oryginale

Muszę przyznać, że gdyby nie wyraźny tytuł ogłoszenia, zidentyfikowanie bazy byłoby bardzo trudne. Zmiany są tak daleko posunięte, że inny jest nawet kształt karoserii, a sprzedający określił typ nadwozia tego Uno jako… coupe.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Po dłuższej analizie widać jednak, że wóz składa się z wielu elementów seryjnego Uno, tylko że niektóre zmieniły nieco wygląd, a jeszcze inne zmieniły w ogóle swoje położenie. Tak się stało np. z małymi oknami w słupkach D wersji pięciodrzwiowej, które znalazły się na wysokości słupków B, do tego w wersji trzydrzwiowej.

Dostrzegam luźną inspirację autami pokroju Renault Megane Coupe albo Mazdą 323C

Nawiązanie jest oczywiście bardzo luźne, niemniej widać pewne punkty styczne. Można w pewnym sensie przyjąć, że tylna klapa została zredukowana do najbardziej minimalistycznej formy, w jakiej było to możliwe - została skrócona o jedną trzecią, tak że w miejscu tylnej szyby znajduje się mały lufcik.

Okienko przywodzi na myśl wspomnianą Mazdę, ale też i wiele innych pojazdów, gdzie na wysokości obrazu w lusterku wstecznym znajduje się bezsensowny kawałek nadwozia, doskonale zasłaniający widoczność do tyłu.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Oprócz zmniejszenia tylnej klapy, obniżona została linia dachu, tak że ten zaraz za słupkiem B zaczyna opadać i stykać się z górną krawędzią pokrywy bagażnika. Z grubsza cała powierzchnia nadwozia za drzwiami jest pokryta blachą - z niewielką “przerwą” na wspomniane okienka z wersji pięciodrzwiowej.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

We wnętrzu ktoś także zaszalał

Zdjęcie środka wozu jest dość oszczędne, niemniej widać na nim długą listę modyfikacji. Pierwsza generacja Uno miała deskę podobną do pierwszej Pandy, z ruchomą popielniczką i małą kapliczką, wzbogaconą o osobliwe pionowe przełączniki świateł i wycieraczek. O ile przełączniki pozostały na swoich miejscach, to w górnej części deski dobudowano całe piętro, a całość obszyto czymś w rodzaju wykładziny.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Trudno to ze zdjęć jednoznacznie wywnioskować, ale zupełnie inaczej wyglądają również boczki drzwi i same fotele. Najbardziej zaskakująca jest jednak zaślepka fabrycznego szyberdachu, wykonana po prostu z kawałka drewna - zupełnie, jakby ktoś wcisnął tam blat od stołu w kuchni.

Może i głupio wygląda, ale za to nie odpala i wymaga remontu

Z treści ogłoszenia wynika, że bazą jest Fiat Uno 85S z 1986 roku - kłopot w tym, że taka wersja nie istniała, a najmocniejszy benzynowy silnik, nie licząc wersji z turbodoładowaniem, mógł mieć 75 koni mechanicznych. Być może po prostu zaszło nieporozumienie, ale pojemność 1500 ccm się zgadza.

Jaki by to nie był ostatecznie motor, wymaga on gruntownego remontu, do czego sprzedający zresztą wprost się przyznaje. Wymagany odbiór lawetą.

Subiektywnie, wóz wygląda bardzo źle

Ale oddaję należyty szacuneczek, że ktoś kiedyś poszedł po bandzie i zbudował coś takiego.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.