REKLAMA

Spotkałem auto z dziwnymi tablicami. A ja wiem od kogo wy są

Ostatnio na moim osiedlu zauważyłem samochód z nietypowymi tablicami rejestracyjnymi, bez jakichkolwiek oznaczeń kraju pochodzenia. Chyba się domyślam, o co tu chodzi.

Dziwne białe tablice rejestracyjne

Jak być może niektórzy tutaj zdążyli się już zorientować, jednym z moich okołomotoryzacyjnych koników są tablice rejestracyjne. Często jest to wręcz pierwsza rzecz, na którą zwracam uwagę, gdy patrzę na jakieś auto.

Znajomość wyróżników i szczegółów na temat wydawania poszczególnych kombinacji numerów pozwala mi też w zdecydowanej większości przypadków rozpoznać na drodze nieoznakowany radiowóz (a dopiero później dostrzegam jego bardziej oczywiste cechy charakterystyczne, jak np. umundurowanych policjantów w środku).

Niespodzianka na osiedlu

Tym razem jednak podczas spaceru po osiedlu trafiłem na auto, którego tablice wprawiły mnie w lekką konsternację – składały się wyłącznie z czarnych znaków na białym tle, a ich układ wydawał się całkowicie przypadkowy.

Dziwne białe tablice rejestracyjne

Do tego brakowało na nich wyróżnika państwa, flagi czy jakiegokolwiek innego oznaczenia, pozwalającego zlokalizować miejsce wydania tych tablic na mapie.

Nie dałem się zwieść

Numer rejestracyjny na opisywanych tablicach jest przedstawiony za pomocą czcionki FE-Schrift, stosowanej w niemieckich rejestracjach. Jest to jednak mylny trop, ponieważ moje „śledztwo” zaprowadziło mnie na Wschód, a nie Zachód.

Znaki na tablicy rejestracyjnej w tym Mercedesie sprawiają wrażenie nienaturalnie poszatkowanych i podzielonych na trzy sekcje, dlatego zamiast skupić się na samym graficznym układzie liter i cyfr, przyjrzałem się uważniej ich kolejności.

I wtedy już nie miałem żadnych wątpliwości. Po zapisaniu numeru jednym ciągiem (A298CK197), od razu dostrzegłem pewną prawidłowość.

Rozmieszczenie znaków w tej kolejności, czyli w formie 1 litera + 3 cyfry + 2 litery (A298CK), wyróżnia rosyjskie tablice rejestracyjne, natomiast 3 pozostałe cyfry, nieprzypadkowo znajdujące się na końcu, określają miejsce rejestracji – w tym konkretnym przypadku wskazują na Moskwę (197).

Kiedyś już spotkałem się z podobną sytuacją

Z tego wszystkiego przypomniałem sobie, że parę lat temu w Krakowie widziałem innego Mercedesa, sporo nowszego, ale z identycznie wykonanymi tablicami i po rozszyfrowaniu również wskazującymi na Moskwę.

Dziwne białe tablice rejestracyjne

W tym wcześniejszym przypadku sporą zmyłką były ramki pod tablicami pochodzące z jednego z warszawskich salonów. Teraz jednak ramki okazały się z kolei pomóc w poparciu mojej tezy – przednia była w języku rosyjskim i na ten kraj wskazywał również numer kierunkowy 495.

Dziwne białe tablice rejestracyjne

Dlaczego i po co?

W zasadzie samo hasło „Federacja Rosyjska” powinno wystarczyć jako odpowiedź na powyższe pytanie.

A tak konkretniej, powód, dla którego ktoś postanowił zastąpić oryginalne rejestracje zanonimizowanymi replikami, może być wzniosły i ideologiczny albo prozaiczny i pragmatyczny.

Przy tym pierwszym można przyjąć, że właściciele opisywanych aut nie zgadzają się z poczynaniami reżimu Putina i nie chcą być z nim kojarzeni, dlatego zrezygnowali z oznaczeń państwowych na tablicach. Niektórzy z tych samych względów decydują się po prostu na zaklejenie flagi/wyróżnika państwa na rejestracji taśmą.

W przypadku drugiej możliwej przyczyny, niewykluczone, że prawdziwe tablice z tych aut uległy zniszczeniu/kradzieży, a ich właścicielom z oczywistych względów nie uśmiechało się opuszczenie Polski i powrót do Moskwy w celu wyrobienia wtórników. Stąd też zdecydowali się na zamówienie tzw. tablic kolekcjonerskich, czyli nie do końca legalnych, ale bez problemu dostępnych w sieci.

Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.