REKLAMA

Możesz kupić zapomniany polski pojazd. Wygląda jak nieudany prototyp

Takie komiczne z wyglądu pojazdy, jak NRD-owski Simson Duo czy czechosłowacki Velorex, kojarzy większość graciarzy. Tymczasem, na sprzedaż wypłynął podobny automobil z metką made in Poland.

Możesz kupić zapomniany polski pojazd. Wygląda jak nieudany prototyp
REKLAMA

Tym pojazdem jest Norka, produkowana przez kilka lat w Chodzieży. Jest to konstrukcja, wzorem dwóch wymienionych w nagłówku, zawieszona pomiędzy samochodem a motocyklem, przeznaczona głównie dla osób niepełnosprawnych, acz technicznie oparta na typowym motorowerze.

REKLAMA

Kłopot Norki polega na tym, że tak naprawdę niewiele na jej temat wiadomo. Liczba wyprodukowanych egzemplarzy jest niewielka, a ocalałych w sprawności jeszcze mniejsza. Jeden z egzemplarzy Norki pojawił się właśnie na sprzedaż

Norkę produkowano najprawdopodobniej od 1992 do 1999 roku

Brakuje w ogólnodostępnej bazie danych konkretnej informacji, od kiedy do kiedy Norka była produkowana. Najwięcej śladów wskazuje na początek przypadający na rok 1992 i koniec na rok 1999. Po drodze przeprowadzono jeden, nazwijmy to, lifting, przypadający na rok 1995 i wprowadzający szereg technicznych modyfikacji.

REKLAMA
Zrzut ekranu strony z ogłoszeniem.

Wbrew obiegowemu przypisywaniu jej marki Dezamet, nie jest do końca prawdą, że Norka powstawała w Zakładach Metalowych o tej nazwie. O ile fundamenty stanowił pojazd trójkołowy o nazwie Motorydwan, produkowany zaiste w strukturach firmy Dezamet, o tyle sama Norka została skonstruowana w zakładzie inżyniera Stanisława Budnika w Chodzieży - tam też później była produkowana.

Norka to w zasadzie Motorydwan z założonym nadwoziem

Tak naprawdę, Norka od technicznej strony nie różni się niczym od Motorydwanu, pojazdu będącego czymś na wzór polskiego Piaggio Ape. Konstrukcja powstała w oparciu o "dezametowski" silnik 027 - taki sam, jak np. w motorowerze Romet Chart. Tutaj został on rozwiercony do pojemności 70 ccm, co z kolei zwiększyło jego moc do zawrotnych 3 koni mechanicznych.

REKLAMA

Nadwozie Norki natomiast było wytworem wspomnianego wcześniej chodzieskiego zakładu. Wykorzystano w nim m.in. przednią i tylną szybę z Małego Fiata, a całość wykonano z laminatu. Wzornictwo było raczej niskich lotów, tak że pojazd bardziej przypominał samodział niż profesjonalną konstrukcję przeznaczoną do seryjnej produkcji.

Zrzut ekranu strony z ogłoszeniem.

Co ważne, zarówno Norka, jak i Motorydwan nie posiadały biegu wstecznego. Nie miałem nigdy okazji poprowadzić żadnego z tych pojazdów, ale z tego, co można na ich temat przeczytać, przez specyficzną konstrukcję przedniego zawieszenia ich promień skrętu był na poziomie przegubowego autobusu.

REKLAMA

Nie wiadomo, ile powstało Norek, ale źródła mówią o liczbie około 200 egzemplarzy

Prototyp Norki powstał w 1992 roku, natomiast ich produkcję uruchomiono rok później. W 1995 roku pojazd poddano pewnym zmianom konstrukcyjnym, co widać chociażby po innym wyglądzie bardziej pionowej tylnej części nadwozia. Ostatnie Norki rzekomo wyprodukowano w 1999 roku, a ich całkowity wolumen produkcji nieznacznie przekroczył 200 sztuk.

Norka na sprzedaż pochodzi z drugiej serii po 1995 roku

Sprzedający niewiele na jej temat napisał, ale podany w tytule rocznik 1978 wydaje się najprawdopodobniej błędny. Przy założeniu, że początek produkcji wozu samego w sobie przypadł na 1992 rok, a prezentowany egzemplarz pochodzi z drugiej serii produkowanej od 1995 roku, coś tutaj się nie zgadza.

REKLAMA
Zrzut ekranu strony z ogłoszeniem.

Zasadniczo, na temat samego pojazdu wiadomo niewiele - zarówno według treści ogłoszenia, jak i dostępnych od ręki informacji. Dlatego tym bardziej warto zachować takie nietypowe autko dla potomności.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.

REKLAMA
REKLAMA