REKLAMA

Napisało do mnie Ministerstwo Klimatu. Tor Poznań ma szansę na życie

Po moim artykule o niepewnych losach Toru Poznań, Ministerstwo Klimatu i Środowiska postanowiło do mnie napisać, żeby wytłumaczyć się ze swoich ostatnich ruchów. Mówi, że to wszystko ma większy sens. Sprawdźmy to.

Napisało do mnie Ministerstwo Klimatu. Tor Poznań ma szansę na życie

Przypomnijmy co się wydarzyło. Ministerstwo Klimatu i Środowiska złożyło projekt ustawy, który miał wyłączyć obiekty sportowe spod norm emisji hałasu. Wszyscy się cieszyli, ale nagle w ostatnich dniach to samo ministerstwo wycofało ten projekt i złożyło nowy. Ten z kolei zawierał zapisy, które mówiły o tym, że obiekty sportowe mają posiadać ważną decyzję środowiskową. To problem dlatego, że do jej wydania potrzeba spełnienia szeregu formalności, a sam proces może trwać od 3 do 6 lat. To właśnie decyzja środowiskowa z 2023 r. doprowadziła do zamknięcia Toru Poznań. Oburzyłem się, podobnie jak i nasi komentatorzy. I tu wchodzi całe na biało Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Decyzja o złożeniu wniosku o wycofanie projektu zawartego w druku 2812 wynika bezpośrednio z dwóch kwestii. Zbyt daleko idących zapisów zawartych w tym projekcie oraz przedłożenia przez grupę posłów projektu poselskiego w tej sprawie (ustawa o zmianie ustawy – Prawo ochrony środowiska).

Poselski projekt wprowadza w art. 115a nowe ustępy 4a i 4b., które uprawniają organ ochrony środowiska do uwzględnienia charakteru działalności obiektu sportowego, uwzględniając w decyzji dopuszczalne przypadki czasowego odstąpienia od ustalonych warunków korzystania z obiektu, dopuszczalne godziny prowadzenia działalności, rodzaje aktywności objętych decyzją i wymagania dotyczące działań ograniczających emisję hałasu. Odstępstwa te mogą mieć charakter wyłącznie okresowy i nie mogą prowadzić do istotnego ograniczenia ochrony przed hałasem na terenach, o których mowa w art. 113 ust. 2 pkt 1 (zabudowa mieszkaniowa, szpitale, domy opieki, budynki związane ze stałym lub czasowym pobytem dzieci i młodzieży, tereny rekreacyjno-wypoczynkowe).

Tłumaczę na potoczny: organ mógłby określić, że tor może działać np. w okresie zawodów sportowych, albo np. od godziny 10 do 14 w dni powszednie. Byłaby to droga wyjątku, a nie całkowite wyłączenie torów sportowych spod norm emisji hałasu. Idźmy dalej.

Rozwiązanie to opiera się na zasadzie indywidualizacji. Nie tworzy generalnego wyłączenia żadnej kategorii obiektów. Organ, dysponując pełną wiedzą o lokalizacji, otoczeniu, intensywności użytkowania i charakterze wydarzeń, może dostosować warunki do rzeczywistych potrzeb, jednocześnie zachowując mechanizmy monitorowania i egzekwowania standardów jakości środowiska. Jest to podejście proporcjonalne, spójne z dyrektywą 2002/49/WE i zasadą zrównoważonego rozwoju.

A co ma do tego Tor Poznań?

W kontekście Toru Poznań projekt nie przesądza automatycznie o żadnym konkretnym rozstrzygnięciu. Daje natomiast organowi narzędzie do wyważenia interesów: znaczenia obiektu dla szkolenia i współzawodnictwa sportowego z jednej strony oraz ochrony mieszkańców przed ponadnormatywnym hałasem z drugiej – bez konieczności całkowitego wyłączania obiektu spod reżimu ochrony.

I dalej czytamy, że Tor Poznań na razie może funkcjonować w ramach prowadzonej działalności:

Procedowanie tych przepisów nie oznacza w żadnym razie konieczności zamknięcia Toru Poznań. Wykonanie decyzji Głównego Inspektora Ochrony Środowiska zostało wstrzymane do czasu rozpoznania sprawy przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Tor Poznań może zatem nadal funkcjonować.

A co później? Czy będzie podlegał pod te przepisy?

Po wejściu w życie projektowanej ustawy prowadzący obiekt będzie mógł wystąpić o ponowną ocenę warunków korzystania z obiektu z uwzględnieniem nowych przepisów art. 115a ust. 4a. Organ będzie zobowiązany rozważyć charakter działalności (szkolenie, zawody, przygotowania sportowe w ramach systemu współzawodnictwa) i będzie mógł określić okresowe odstępstwa, godziny, rodzaje aktywności oraz wymagania dotyczące działań ograniczających hałas – przy zachowaniu granicy, że odstępstwa nie mogą istotnie ograniczać ochrony na terenach chronionych akustycznie.

Co oznacza ta odpowiedź?

Wszystko i nic, w zależności od tego, co chcesz z niej wyczytać. Według Ministerstwa nowe rozwiązanie jest bardziej elastyczne, dopasowane do konkretnych obiektów i w założeniu ma godzić dwie zwaśnione strony - miłośników sportów motorowych i mieszkańców. Wprowadzi godziny funkcjonowania, ucywilizuje temat.

Z drugiej strony tor był pierwszy, a normy emisji hałasu są przekroczone w dni, kiedy był zamknięty. Dlaczego? Bo władze Poznania obniżyły je do nierealnych wartości, których nie da się osiągnąć, bo musiałyby się wiązać z całkowitym zamknięciem okolicznego osiedla. Poza tym wszystko odbywa się w kategoriach może: organ może określić, może wprowadzić. I tego się obawiam, bo może, nie oznacza musi. Ale może jestem zbytnim pesymistą? Jak sądzicie?

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.