REKLAMA

Dacia wchodzi w nowy segment. 106 900 zł zatrzęsie bagażnikami

W tym tygodniu Dacia oficjalnie pokazała i wyceniła model Striker, czyli kompaktowe kombi, które... nie wygląda jak kompaktowe kombi. Co na to bardziej klasyczni rywale i czy jest sens, żeby porzucić marzenia o Dusterze?

Dacia wchodzi w nowy segment. 106 900 zł zatrzęsie bagażnikami
REKLAMA

Dacia Striker - ile to właściwie kosztuje?

Dacia Striker

Teoretycznie - 92 900 zł. Teoretycznie, bo mowa tutaj o absolutnie najniższej wersji wyposażenia, ze stalowymi felgami czy manualną klimatyzacją. Jasne, są reflektory LED, są automatyczne światła, adaptacyjny tempomat (!), jest 7- i 10,1-calowy ekran, jest kamera cofania i czujniki parkowania z tyłu, ale przyjmijmy, że jest to wersja wabikowa i ma głównie przyciągnąć klienta do salonu.

REKLAMA

To, z czym klient z tego salonu wyjdzie, to prawdopodobnie wariant wyposażenia Expression. Dostajemy tutaj 17-calowe felgi aluminiowe, dwustrefową klimatyzację automatyczną, fotel kierowcy z regulacją podparcia lędźwiowego oraz czujnik deszczu i zmierzchu. Łącząc to z tym, co dostajemy w standardowej wersji, wyjedziemy z salonu dużym, podniesionym kombi, wycenionym na... 99 900 zł. Brzmi świetnie.

Ewentualnie można się trochę cofnąć w tym zamówieniu i dopłacić 7000 zł (do 106 900 zł). Wtedy nie tylko zachowamy wszystkie plusy wspomniane wcześniej, ale jeszcze nasz napęd mild hybrid-G 140 będzie połączony z automatyczną przekładnią.

REKLAMA

Czyli niecałe 107 tys. zł za duże kombi z automatem, gazem, bagażnikiem o pojemności 503 l i przyspieszeniem do setki na poziomie ok. 10,3 s. Brzmi - może poza tym ostatnim - jak marzenie z internetowych komentarzy.

Pytanie tylko, co na to konkurencja.

REKLAMA

Skoda Octavia

Ciekawostka: tak, da się kupić Skodę Octavię z automatyczną przekładnią w okolicach ceny Dacii Striker. No dobra, musimy do kombi dołożyć ok. 5000 zł.

Najtańsza - cennikowo - Octavia z automatyczną przekładnią to wariant Essence z silnikiem 1.5 TSI mHEV, łączony z 7-stopniowym DSG i oferujący porywające 115 KM mocy. Plus taki, że dostajemy tutaj 4 cylindry zamiast 3, minus - taka Octavia będzie jeszcze wolniejsza od Strikera (10,7 s), a dopłata do 1.5 TSI mHEV o mocy 150 KM jest znacząca. Octavii można też przyznać punkty za bagażnik (640 l) i rozmiary ogólne, jeśli dla kogoś większe oznacza lepsze (4,7 m długości, Striker - 4,62 m)

REKLAMA

O dziwo pod względem wyposażenia w Skodzie nie jest tak źle. Są 16-calowe felgi aluminiowe, reflektory LED, tempomat z ogranicznikiem prędkości, automatyczna klimatyzacja dwustrefowa, 10-calowy ekran systemu multimedialnego i kilka innych dodatków.

Niestety np. adaptacyjnego tempomatu nie da się dokupić - zresztą mało co da się dokupić, a nawet podłokietnik z przodu wymaga dopłaty (co). Żeby uniknąć takich braków w osprzęcie, można zerknąć na odmianę Drive Essence - jest tylko symbolicznie droższa, a dostajemy całkiem sporo dodatkowych opcji.

REKLAMA

Kia K4 Kombi

Kia K4 Kombi - przód

Teoretycznie start od 104 490 zł, ale za wersję z automatem zapłacimy co najmniej 113 490 zł. Dalej można uznać, że mieści się w zakresie naszych poszukiwań.

Plus tej dopłaty jest taki, że do 7-stopniowej, dwusprzęgłowej przekładni dostajemy w komplecie silnik o póki co rekordowej pojemności w tym zestawieniu, czyli 1.6 T-GDI. Dodatkowo oferuje on też rekordową moc, bo 150 KM. Pierwsza setka w 8,7 s brzmi już całkiem dobrze.

REKLAMA

Rozmiarowo K4 plasuje się raczej bliżej Octavii (mikroskopijne różnice), oferując przy tym bagażnik o pojemności 604 l.

Wariant startowy bez żadnych dopłat przywita nas m.in. reflektorami LED, bezkluczykowym dostępem i uruchamianiem, kamerą cofania, 16-calowymi felgami aluminiowymi, przednimi i tylnymi czujnikami parkowania, kamerą cofania, adaptacyjnym tempomatem i kilkoma innymi dodatkami.

REKLAMA

Przyznaję, że wersja L, m.in. z elektrycznie sterowanym fotelem kierowcy kusi, ale dokładamy tutaj kolejnych kilkanaście tysięcy. Niestety cennik sugeruje, że jest to jedyny sposób, żeby wyposażyć się w regulowane podparcie odcinka lędźwiowego w fotelu kierowcy - w Strikerze jest to w standardzie od odmiany Expression (czyli tej przyjętej przez nas jako punkt odniesienia).

Dacia Duster

Czyli możliwe, że auto, po które przyjdziemy do salonu i zamiast niego wyjedziemy Strikerem albo... na odwrót.

REKLAMA

Cena na start pewnie będzie zdecydowanie kusić, bo najtańszy Duster kosztuje 82 800 zł. Ba, za 96 900 zł możemy dostać nawet Eco-G 120 z automatyczną przekładnią i masa osób uzna, że to pewnie wystarczy. A jak nie wystarczy, to za 102 900 zł mamy wersję wyposażenia Extreme.

Czym kusi Striker? Bez wątpienia rozmiarami, bagażnikiem, ale też i... konstrukcją cennika. Przykładowo, żeby mieć automatyczną klimatyzację czy podparcie lędźwiowe, musimy w Dusterze sięgnąć po wspomniane Extreme. Czyli różnica cenowa Duster z automatem kontra Striker z automatem topnieje do kilku tysięcy złotych.

REKLAMA

Zawsze wybierajcie kombi, jeśli możecie wybrać kombi.

Hyundai i30 Wagon

To dalej jest w cennikach - serio. Trochę tylko cennik komplikuje wybór wersji do porównania.

REKLAMA

Najtańszy wariant z automatyczną przekładnią (dwusprzęgłowe 7 biegów) to 1.6 T-GDI 150 KM Pure za 116 000 zł, ale odmiana Modern z tym samym napędem to 117 800 zł. Może uznajmy, że skoro i tak przekroczyliśmy budżet, to wybierzemy tę drugą.

Zalety? Dostaniemy m.in. podgrzewane przednie fotele, kierownicę, fotel kierowcy z regulacją podparcia odcinka lędźwiowego, 16-calowe felgi aluminiowe, przyciemniane tylne szyby, LED-owe reflektory, kamerę cofania, czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz kilka innych dodatków składających się na całkiem przyjemny obraz.

REKLAMA

Bagażnik też nie należy do najmniejszych (602 l), nawet pomimo tego, że i30 Wagon ma mniej niż 4,6 m długości. Sprint do setki? Rozsądne 9,1 s.

Z drugiej strony - rozciągnęliśmy nasz budżet w stosunku do tego ze Strikera o dobrych 10 tys. zł.

REKLAMA

Ford Focus (póki jest)

Ford Focus Kombi

W cennikach już go nieznajdziecie - jest tyle, co stoi na placach dealerów, a jest tego coraz mniej. Według oficjalnej strony Forda - 11 sztuk.

Na plus - rabaty na pożegnanie są potężne. Za 105 000 zł można dostać wersję ST-Line X, wyglądającą naprawdę świetnie, do tego ze 155-konnym EcoBoostem (ok, tylko litrowym), automatyczną przekładnią i całkiem niezłym wyposażeniem. Podgrzewane przednie fotele i kierownica, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, LED-owe reflektory, fotele przednie z regulacją podparcia odcinka lędźwiowego, dwustrefowa automatyczna klimatyzacja.

Aż dziwne, że ludzie tłumami się na to nie rzucali.

I to w sumie może być problem rywali Strikera.

Są zwykłymi, kompaktowymi (choć często to za małe słowo) kombi. Striker zagrywa tutaj faktem, że może i ma stosunkowo mniejszy bagażnik, ale za to jest wizualnie mocno SUV-owaty, nawet jeśli o jego właściwości terenowe nikt nigdy nie będzie pytał.

Co zresztą może być powodem, dla którego nikt nigdy nie będzie się zastanawiał, czy kupić Strikera, czy Octavię. Bo dla niego będą to dwa kompletnie inne samochody.

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.

REKLAMA
REKLAMA