REKLAMA

Chińska plaga na rynku. Sprzedawcy premium płaczą

Z przerażeniem zaobserwowałem, że chińskie auta miały piorunujący wpływ na rynek samochodów. Miały spowodować spadek cen aut nowych, ale większe szkody wyrządziły na zupełnie innym rynku. Masz używane premium, to siedzisz i płaczesz w kącie.

Chińska plaga na rynku. Sprzedawcy premium płaczą
REKLAMA

Chińskie samochody miały być remedium na pazerność tradycyjnych producentów, którzy wyciskali z klientów ostatnie grosze. Ceny samochodów zaczynały oscylować na granicy absurdu, a ekspansja chińskich marek miała to zmienić. Trochę tak jest - większość producentów urealniła ceny, okazało się, że można było sprzedawać swoje nowości w lepszych cenach. Tymczasem statystyki sprzedaży pokazywały, że chińskim markom idzie coraz lepiej, ale spadki wśród tradycyjnych producentów nie były tak duże, jak sądzono. Kto w takim razie oberwał?

Ostatnio przeglądam coraz więcej grup poświęconych samochodom niemieckiej trójcy premium, bo już planuję wymianę auta. Zastanawiam się, czy pójść w Audi A6 C8, ale tutaj odrzuca mnie brak większych zmian nadwoziowych w stosunku do mojej C7. Kusi mnie BMW G30, ale jak zwykle czytam o awariach, które nie występują w żadnych innych markach, a moje wymarzone poliftowe 540i kosztują chore pieniądze. Trochę bardziej zachęca mnie Mercedes W213, ale tutaj jestem sceptyczny, bo mało znam markę i jej awaryjność. Na razie jestem teoretykiem, ale co sobie popatrzę, to moje. I w ciągu kilku miesięcy zauważyłem coś niepokojącego - zastój na rynku używanych premium.

Widzicie takie auta od 80 do 120 tysięcy zł, powinny iść jak złe. Nadal oferują niesamowity poziom komfortu, świetne prowadzenie i są tak naszpikowane elektroniką, że niewiele różnią się od współczesnych aut. Czasem mam wrażenie, że tamte lata dla niemieckiej motoryzacji były okresem szczytowym. Tak przeglądam te auta i widzę, że nie idą. Samochody z polskiego salonu, część nawet z gwarancją, stoją i czekają. Czytam komentarze - zero telefonów, pomimo zejścia z ceny. Przeglądam dyskusje - narzekania na klientów, na ciszę w słuchawce, na brak wyboru, niektórzy twierdzą nawet, że komisy też nie są zainteresowane odkupieniem takich aut.

Tradycyjnie nikt normalny nie chce ulepów z USA w cenie europejskich aut, ale to normalne, bo w tym budżecie naprawdę można znaleźć samochody bez przygód, więc nie ma sensu oglądać się na trupy. Co się dzieje z rynkiem, że niektóre auta stoją po kilka miesięcy, mimo że ich cena jest dobra, a historia jeszcze lepsza? Chiny się dzieją.

Chińskie samochody zniszczyły rynek samochodów używanych

W każdej dyskusji zawsze pojawia się wątek chiński i wszystko wskazuje na to, że jest prawdziwy. Klienci mają dochodzić do wniosku, że za 80-120 tysięcy zł mogą kupić naprawdę dobrze wyposażone chińskie auto z gwarancją, co daje im spokój. Dodajmy do tego, że dla polskiego społeczeństwa nowe auto z salonu jest nadal wyznacznikiem zamożności i sukcesu w życiu. Samochody z Chin nie odbierają klientów, którzy są zafiksowani na danej marce albo na modelu. Fan bawarskich marek nie spojrzy w stronę Chery, ale podbierają klienta aspirującego. Takiego, który ma w ręku 100 tysięcy zł i wybór - 7-letnie BMW albo Mercedes czy nowa Omoda. Z jednej strony prestiż, z drugiej gwarancja i nowe auto. I ten wybór mrozi rynek używanych aut.

To się dzieje w każdej dziedzinie. Od czerwca 2025 roku systematycznie spada import samochodów używanych. W kwietniu 2026 roku sprowadzono do Polski o 9,5 proc. mniej aut niż rok temu. Jeżeli nie doszło do cudu w ten weekend, to maj będzie na podobnym poziomie. Importujemy mniej z każdego państwa, jedynie USA zalicza delikatny wzrost. Największe spadki przeżywa Szwecja, ale również Belgia i Holandia. Niemcy też zaliczyły 9 proc. spadek. Co się dzieje? Wzbogaciliśmy się? Zmieniliśmy nawyki? Nie, po prostu mamy alternatywę.

Ostatnio znajomy szukał auta na daily, jakieś zwykłe, bez szału do 80 tysięcy zł. Wrzucał różne propozycje w stylu BMW X1, Audi Q2 i Q3, a ja go zapytałem, czy nie chce tej w cenie czegoś z Chin? Przecież takie MG ZS w hybrydzie kosztuje niewiele więcej niż jego budżet, a ma nowe auto z pełną gwarancją i całkiem niezłym wyposażeniem. Kiedy ostatnio z nim rozmawiałem, to był już po jeździe próbnej i poważnie brał pod uwagę MG. Dlaczego? To, co zawsze - nowe auto, gwarancja, bogate wyposażenie w określonych pieniądzach i pewność braku kłopotów przez trzy lata. Spróbujcie tak zrobić w używanym BMW czy Audi. Jak coś się zepsuje, to ze względu na wiek auta będzie płakać i to nie z radości.

Powiecie, że zawsze są używane Toyoty, ale tutaj problem jest inny - niesamowicie trzymają cenę. Rynek wycenia je wysoko, więc kosztują swoje i należy sobie odpowiedzieć, czy kupując trzyletnią Corollę nie lepiej dopłacić niewiele do nowej. Klienci mają prosty wybór - używka lub salon i wybierają to drugie. Owszem, niska wartość rezydualna sprawia, że chińskie samochody nadal nie podbiły flot, ale stają się coraz popularniejsze wśród osób fizycznych. Łączny udział chińskich marek w rynku przekroczył 10 proc. (obecnie około 12 proc.), więc to jest już siła, której nie da się zatrzymać.

Oczywiście pomijamy samochody elektryczne, bo to jednak fanaberia, ale w segmencie hybryd i hybryd plug-in zaczyna się robić gorąco. Cierpi na tym rynek używanych aut, których nikt nie chce. Sprzedawcy nie są w stanie zejść tak nisko z ceną, a klienci mają alternatywę. I to właśnie rynek aut używanych będzie największą ofiarą chińskiej ekspansji. Jeżeli masz do sprzedania drogie auto używane, to wszystko wskazuje na to, że sprzedaż nie będzie bezproblemowa, chyba że dasz bardzo atrakcyjną cenę. Miały oberwać koncerny motoryzacyjne, a jak zawsze po łapach dostanie zwykły człowiek. Z drugiej strony inny zwykły człowiek się cieszy, bo jako klient ma większy wybór.

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-01T08:38:46+02:00
Aktualizacja: 2026-05-31T15:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-31T08:55:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T19:04:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T13:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T11:23:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T10:19:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T09:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T08:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T19:55:41+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T19:03:24+02:00