REKLAMA

Ceny oleju napędowego są odklejone. Kiedyś tak nie było

Jako miłośnik silników o zapłonie samoczynnym bardzo cierpię z powodu aktualnych różnic w cenie za litr oleju napędowego i benzyny 95-oktanowej. Niemniej, nie zawsze tak było - właściwie to dopiero teraz tak się stało.

Ceny oleju napędowego są odklejone. Kiedyś tak nie było
REKLAMA

Kiedyś przez długi czas olej napędowy uznawany był za tańsze paliwo, lecz później ceny zaczęły się wyrównywać. I tak się powoli żyło w tej Polsce, gdzie różnica pomiędzy ceną diesla i benzyny wynosiła maksymalnie kilkanaście groszy, aż w końcu słupek oleju napędowego wystrzelił w górę i przebił sufit.

REKLAMA
Równo 1,70 zł różnicy pomiędzy ceną litra oleju napędowego i benzyny 95. Ałałałałała.

Kiedy zaczynałem jeździć samochodem, diesel był znacznie tańszy od benzyny

Przypadło to mniej więcej na 2009 rok, kiedy zdałem egzamin na prawo jazdy, a niedługo później wszedłem w posiadanie pierwszego samochodu. Miał on jednak silnik benzynowy, ponieważ zamiłowanie do klekotu ujawniło się dopiero nieco później.

Zrzut ekranu z Google Street View, rok 2009. Widać wyraźną różnicę na korzyść diesla.

W każdym razie, dało się zauważyć wyraźną różnicę w cenie paliw, gdzie olej napędowy był o kilkadziesiąt groszy tańszy od benzyny, a zdarzało się, że i więcej. Zaokrąglając do pełnych 20 lat i ustawiając suwak osi czasu na 2006 roku, średnia różnica w cenie wynosiła przez cały czas około połówki złotego na korzyść diesla.

REKLAMA

W późniejszych latach ceny się wyrównały, ale nadal olej napędowy uchodził przeważnie za "ten tańszy"

Chociaż ceny za litr paliwa na przestrzeni następnych 2-3 lat wyraźnie się podniosły, tak że jakoś w okolicach 2011 roku wynosiły już niemal 6 złotych (i to bez żadnej wojny), to diesel nadal kosztował mniej od benzyny.

Zrzut ekranu z Google Street View. Rok 2013, gdzie różnica w cenie nie była już znaczna, ale wciąż olej napędowy kosztował mniej.

Nie pamiętam, w którym roku po raz pierwszy olej napędowy przeskoczył benzynę, ale nie było to nadal żadne stałe zjawisko, a raczej incydent - ceny to podskakiwały, to opadały, ale różnice nie przekraczały mniej więcej 10 groszy w jedną lub drugą stronę.

REKLAMA

Kiedy zacząłem jeździć starymi gratami z silnikami Diesla, taki układ cen był dla mnie rewelacyjny

Nie dość, że paliwo było tańsze, to jeszcze stare diesle zużywały go nieporównywalnie mniej w stosunku do silników benzynowych. Wiadomo, że technologia wokół mnie ewoluowała, ale że ja zawsze żyłem w bańce klasycznych samochodów, bardziej miarodajne było zużycie paliwa w egzemplarzach 20- i 30-letnich.

Zrzut ekranu z Google Street View, rok 2017. Ceny spadły w stosunku do kilku poprzednich lat, a olej napędowy nadal tańszy o kilkanaście groszy.

Tym sposobem, mogłem zatankować pełny zbiornik oleju napędowego za kwotę odczuwalnie niższą, niż gdybym wlewał do niego benzynę, a na wszystkim mogłem ponadto pokonać trasę często nawet dwukrotnie dłuższą. Rachunek ekonomiczny się zgadzał, a nawet bardzo.

REKLAMA

Wyraźny "wystrzał" cen spowodowany był koniecznością rozszerzonego importu

Kiedy lokalna produkcja oleju napędowego pokrywała zapotrzebowanie rynku, cena za jego litr była niższa od tej za benzynę, z uwagi na niższe opłaty podatkowe. Kiedy natomiast pojawiło się większe zapotrzebowanie, wymuszające import z zagranicy, ceny zaczęły się adekwatnie podnosić.

Zrzut ekranu w Google Street View, rok 2022. Widać już zauważalną różnicę w cenie na niekorzyść oleju napędowego.

Jeżeli pamięć mnie nie myli, pierwsza wyraźna "odklejka" ON w stosunku do benzyny przypadła mniej więcej na rok 2022. Później, aż do teraz, ceny się w miarę ustabilizowały, ale i tak już nie powróciły do stanu sprzed kilku lat, kiedy to benzyna kosztowała więcej.

Dzisiaj jeżdżenie gratem w dieslu nie jest już tak korzystne ekonomicznie, jak było przedtem

Chociaż wóz nadal zużywa ekstremalnie mało paliwa, to przy takiej różnicy cen, wynoszącej już niemal 2 złote na niekorzyść oleju napędowego, profity się niestety zacierają. Zatankowanie przykładowego pełnego 50-litrowego zbiornika to przepaść licząca już niemal 100 zł.

REKLAMA
Największa zaobserwowana w ostatnich dniach różnica, aż 1,76 zł. Ciężko jest lekko żyć.

W każdym razie, i tak nie zamierzam zmieniać swoich upodobań.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.

REKLAMA
REKLAMA