REKLAMA

"Autostrada to nie wybieg". Wyjaśnili oburzonego kierowcę

Uwielbiam motoryzacyjne powiedzonka, takie jak: lewy pas to nie kółko różańcowe albo szybko, ale bezpiecznie. Do mojego katalogu właśnie dołącza kolejne: autostrada to nie wybieg. Tako rzecze Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

"Autostrada to nie wybieg". Wyjaśnili oburzonego kierowcę

Ludzie w ostatnim czasie odkryli w sobie zdolność do pisania do różnych instytucji. Najczęściej są to gorzkie żale, ale odkąd upowszechnili się asystenci w rodzaju Gemini Czy ChatGPT, to wyobraźnia i zdolności autorów znacząco wzrosły. Jedna z osób postanowiła napisać do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, bo uważa, że odcinkowe pomiary prędkości to przesada, bo droga szybkiego ruchu służy do szybkiej jazdy. Proste, co nie?

Jestem przerażona zaistniałą stratą czasu, pieniędzy oraz ekstremalnym spadkiem bezpieczeństwa ruchu drogowego

Tak zaczyna się list, którego treść opublikowała właśnie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. W liście użytkowniczka dróg żali się, że przez odcinkowy pomiar prędkości na odcinku pomiędzy węzłem Łagiewniki a węzłem Wielicka wszyscy tracą czas i pieniądze.

Codziennym widokiem jest dla mnie widok sportowych (i nie tylko) samochodów, które są zdolne rozwinąć prędkość powyżej 200 km/h, bez stwarzania zagrożenia dla kogokolwiek. Południowy odcinek ze względu na posiadanie aż trzech pasów szerokości był świetnym miejscem, aby kierowcy sportowych pojazdów o wysokich osiągach mogli zaprezentować możliwości swoich pojazdów.

W momencie, gdy na najszerszym odcinku istnieje niemalże pewność otrzymania wysokiej kary w pieniądzu i punktach karnych, kierowcy tacy z pewnością będą prezentować swoje osiągi na innych odcinkach. Tylko dzisiaj osobiście dwukrotnie byłam świadkiem sytuacji, w której kierowca samochodu przed znakiem jechał z prędkością około 160-180 km/h, po czym gwałtownie zwalniał po minięciu znaku D-51a. W obie strony przed i za znakami D-51 znajdują się węzły drogowe. Przyspieszanie przy węzłach jest ogromnie niebezpieczne, podczas gdy między węzłami ryzyko wypadku jest bliskie zeru. Ponadto pragnę zauważyć, że spowalniane skrajnie lewego pasa do 140 km/h, generuje więcej korków.

W tym momencie padłem na twarz i długo nie mogłem powstać. Czujecie to? Problemem nie jest jazda sporo powyżej ograniczeń, tylko egzekwowanie tych ograniczeń. Gwałtowne zwalnianie ze 160-180 km/h do 140 km/h ma by niebezpieczne. Najlepsze zostawiłem na koniec.

Apeluję do rozsądku Pańskiego oraz Pana przełożonych. Drogi szybkiego ruchu miały z założenia ułatwiać życie i upłynniać ruch drogowy - nie odwrotnie.

Brzmi jak trolling, ale chyba nie, bo GDDKiA postanowiła odpisać.

Autostrada to nie wybieg. Mikrofon spada na podłogę

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad mówi wprost:

Autorka listu uważa, że droga szybkiego ruchu to miejsce do prezentowania możliwości swojego pojazdu. Mówiąc wprost – im lepsza droga, tym mocniej trzeba docisnąć gaz. Otóż nie. W tym celu można prywatnie wynająć tor wyścigowy. Autostrada to nie wybieg, na którym z dumą pokazujemy, czym jeździmy. Nie po to budujemy te drogi.

Niestety zaczepny ton szybko się kończy, bo tu zostało pewne pole do dissów i ciężkich wersów, ale rozumiem, że na przeszkodzie stanęła godność urzędu, bo inaczej poleciałoby coś znacznie bardziej ostrzejszego. Z dalszej części odpowiedzi GDDKiA dowiadujemy się, że po drogach jeżdżą wszyscy kierowcy, że mają różne auta i różne możliwości itd.

Szkoda, bo naprawdę liczyłem na krótkie: słychać wycie? Znakomicie.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.