Autosan pokazał nowy autobus. Nie wygląda, jak milion dolarów
Na targach TRANSEXPO w Kielcach Autosan oficjalnie zaprezentował nowy produkcyjny model o nazwie Sanvia. Opinie na jego temat są podzielone, ale ja i tak mam swoją.

Sanvia to autobus o przeznaczeniu międzymiastowym, będący przedstawicielem zaprezentowanej niedawno przedpremierowo serii nowych konstrukcji o nazwie BIES. Wtedy był to prototyp, gdzie wkręty wbijano gwoździami, a uszczelki klejono taśmą izolacyjną, ale tym razem wszystko jest już wyrychtowane jak należy.
Zdradzono również więcej szczegółów technicznych, tak jak chociażby ten, że Sanvia powstała w kooperacji z firmą Scania, z którą nowy autobus będzie dzielił szereg komponentów.
Tak, jak w przypadku przedpremierowej prezentacji, model Sanvia wzbudza kontrowersje
Chodzi oczywiście o jego wygląd. Autosanowi zarzuca się, że kompletnie położył kwestię wzornictwa swojego nowego autobusu. Że wygląda jak ziemniak obrany w sześcian, że na tle konkurencji to wstyd i że w ogóle co to ma być, dajcie sobie spokój, jedźcie na grzyby, a nie bierzcie się za produkcję autobusów.
Oczywiście, wśród całego tego szamba zdarzają się pojedyncze głosy sugerujące, iż jest to autobus, a nie włoski samochód klasy premium, więc jego wygląd nie jest tutaj priorytetem. Jest też grono osób, które uważają priojekt Sanvii za po prostu na swój sposób ładny.
Osobiście uważam, że minimalistyczne wzornictwo nowego Autosana ma swój urok
Powiedziałbym nawet, że jego surowy, wręcz brutalistyczny wygląd pozwoli mu się znacznie odróżnić od innych tego typu pojazdów. Mnóstwo ludzi nawołuje, aby brać przykład z Solarisa i narysować bryłę autobusu bardziej odważnie. Tyle, że jaki jest sens wnosić drewno do lasu? Solaris w dużym stopniu wybił się na swoim odważnym wzornictwie, Autosan zaś od lat nie idzie tą drogą.
Sanvia, o czym wspomina w materiałach prasowych sam producent, podobnie jak pokazany wcześniej prototyp BIES, subtelnie nawiązuje do kilku stylistycznych smaczków legendarnego modelu H9. Osobiście dostrzegam także podobieństwo do modelu H10, a to za sprawą prostopadłościennej bryły nowego autobusu.
Technicznie Autosan Sanvia opiera się na Scanii
Kolejna sprawa, że autobus ma głównie wykonywać swoją robotę, a nie robić szał swoim wyglądem. A zatem, dopóki dowozi na tej płaszczyźnie, może wyglądać jak pudełko po butach, a i tak będzie dobrze.
Sanvia oparta jest na podwoziu Scanii, wraz z nowoczesnym, 9-litrowym silnikiem Diesla. Ma on spełniać normy emisji spalin Euro 6. Trochę liczyłem na Andorię albo SW680, patrząc na podwyższoną podłogę w tylnej części, ale niech będzie i tak.
Autobus może zabrać 51 pasażerów na miejscach siedzących
Natomiast w razie kataklizmu jego wnętrze da się błyskawicznie dostosować do potrzeb ratunkowych, organizując wewnątrz szpital polowy. Prototypowy BIES posiadał z przodu dodatkowy otwór na nosze - Sanvia najprawdopodobniej również będzie takie rozwiązanie posiadać.
Coś, co może nieco razić, to wysokość podłogi w środku. Ok, to tylko zdjęcia i ciężko z nich wywnioskować coś konkretnego, ale już na pierwszy rzut oka widać, że Sanvia jest konstrukcją dość wysoką wewnątrz, tak że do środka trzeba będzie się wdrapywać wysoko po schodach.
Dajmy mu szansę, a nie obrzucajmy kamieniami
Do modelu Sanvia mam z jednej strony stosunek nieco ambiwalentny, bo jako zatwardziały miłośnik starszych konstrukcji, mam na nowe kompletnie wywalone - tak że ani mnie on grzeje, ani ziębi. Mimo wszystko, uważam krytyczne opinie na jego temat za mocno niesprawiedliwe.
Autosan Sanvia ma zadatki na ciekawy, budżetowy autobus międzymiastowy, który może z zupełnie niezłym powodzeniem zastąpić wysłużone H9-tki, cały czas przecież kursujące na prowincjonalnych liniach krajowych.
Oczywiście, mam nadzieję, że H9-tki będą jeździć jak najdłużej, ale to już moja własna zachcianka.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.