REKLAMA

Autosan przedstawił nowy autobus. Wygląda kontrowersyjnie, ale nawiązuje do legendy

O tym, że Autosan przedstawił nowy autobus, zdążyliśmy się już dowiedzieć. Pozwólcie jednak, że wyrażę na ten temat swoją opinię, bo na pewno szalenie Was ona interesuje.

Autosan przedstawił nowy autobus. Wygląda kontrowersyjnie, ale nawiązuje do legendy

Najpierw fakty, bo te są akurat w pełni obiektywne. Autosan przedstawił nowy projekt autobusu o nazwie Bies, który z założenia ma być zarówno pojazdem międzymiastowym, jak i ewakuacyjnym, pełniąc rolę czegoś pomiędzy autobusem a szpitalem polowym. O ile sama prezentacja wozu została odebrana co najmniej neutralnie, o tyle kontrowersje wzbudził jego dość mało finezyjny wygląd.

Autobus ma przede wszystkim jeździć, a nie wyglądać

Ja rozumiem, że mając za potencjalną konkurencję projekty takich firm, jak np. Solaris, Scania, Mercedes, czy nawet chiński Yutong, Autosan wypada pod tym kątem bardzo blado. Wzornictwo wygląda tak, jakby ktoś w piątek chwilę przed 16 przypomniał sobie, że do końca tygodnia miał zaprezentować zarządowi projekt nowego autobusu, a miał pod ręką wyłącznie długopis i karton po mleku.

Będę jednak bronił wyglądu nowego Biesa, ponieważ dopóki będzie nadrabiał funkcjonalnością i niezawodnością, może wyglądać jak ziemniak obrany w sześcian. Dostrzegam przy okazji bardzo subtelne nawiązanie do późnych H9-tek, tych z nowym pyskiem oblepionym plastikiem. Czy to ładne, czy to brzydkie, pozostanie kwestią gustu, ale akurat do surowego wyglądu nowego autobusu taka twarz pasuje jak ulał.

To dopiero prototyp, a nie produkcyjny egzemplarz

O tym również warto pamiętać, zgłaszając zastrzeżenia do jakości prezentowanego autobusu. Jest on przyozdobiony wielkimi napisami "PROTOTYP", co pośrednio sugeruje, że nie będzie on w przeznaczony dla potencjalnego klienta. Pragnę zauważyć, że większość prezentowanych na świecie prototypów jest wykonanych na odprdl - wszystko jest poskładane i posklejane tak, aby podczas pokazu nie odpadło lusterko albo cały zderzak.

Ok, faktycznie można było się nieco lepiej postarać, jeżeli do prototypowego autobusu wjechała kamera, ale w ostatecznej, przeznaczonej do produkcji wersji będzie on na pewno o wiele lepiej postarany. Bo będzie, prawda? Prawda?

Nawiązaniem do Autosanów H9 jest również otwór na nosze w pasie przednim

Stare autobusy serii H9 posiadały w tym miejscu dodatkową klapę, przez którą można było wsunąć lub wysunąć nosze do środka - tak że to już kiedyś było i to nawet dawno temu. Autosan H9 również był przystosowany do szybkiego przekształcenia w autobus ewakuacyjny.

Warto przy okazji wspomnieć, że taka konstrukcja pośrednio przyczyniła się do katastrofalnych skutków słynnego wypadku pod Gdańskiem w 1994 roku, kiedy Autosan H9 uderzył w drzewo, a to dosłownie rozpruło go na dwie połowy. Stało się tak m.in. dlatego, że w miejscu otworu na nosze nie było żadnych elementów wzmacniających, przez co konstrukcja była tutaj osłabiona i przegrała zderzenie z drzewem przy dużej prędkości.

Brakuje jakichkolwiek danych technicznych, aby móc Biesa porównać z innymi autobusami

Być może informacje są dostępne “na żądanie”, ale nie zostały podane do wiadomości w udostępnionych publicznie materiałach. Mam tutaj na myśli takie kwestie, jak silnik, napęd i inne walory konstrukcyjne, które w pojazdach mechanicznych są dość istotne, a nawet bardzo. Bies to z jednej strony dopiero prototyp, ale dobrze byłoby wiedzieć, jakie są pod tym względem rokowania.

Ciekawostką, o której wspomnę zupełnie bez powodu, jest stopień w tylnej części wnętrza, tuż przed ostatnim rzędem siedzeń. Taki sam, jak w… Autosanie H9. Tam była to kwestia wysokości silnika, tutaj zapewne jest podobnie i jest to zapewne jedyna przyczyna takiego rozwiązania - inna nie przychodzi mi nawet do głowy.

Bies według mnie ma perspektywy na tani autobus międzymiastowy, ale legendy H9 nikt nie pobije

Pożyjemy, zobaczymy, ponieważ Autosan pomiędzy Biesem a H9-tką produkował mnóstwo innych konstrukcji, chociażby nowocześniejszą H10-tkę. Żaden z nich jednak nie miał podjazdu do legendy, a sam model H9 po kwadrylionie modernizacji… produkowany jest nadal, acz już pod inną nazwą.

Jak będzie w przypadku Biesa, się okaże, ale jeżeli firma inżyniersko dźwignie temat, może być to ciekawy pojazd w kontekście może nie dominacji, ale ważnej roli na rynku autobusów międzymiastowych w Polsce. Być może zrobi robotę również jako tańsza alternatywa w państwach Europy Zachodniej.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.