Ten Autosan latami karmił ludzi. Teraz możesz go mieć
Pamiętacie bary szybkiej obsługi zrobione w starych autobusach albo wagonach kolejowych? Jeżeli pamiętacie, to wam się łezka w oku zakręci, a jeżeli nie pamiętacie, to się zaraz o nich dowiecie.

Na sprzedaż trafił bowiem bardzo ciekawy, nazwijmy to, pojazd. Jest to mianowicie autobus Autosan H10 przerobiony na mobilny lokal restauracyjny. Taki trochę wagon Wars, tyle że na gumowych kółkach i zapewniający większą niezależność w przemieszczaniu się. Taki trochę foodtruck, ale z miejscami także wewnątrz, a nie tylko pod parasolką.
Wóz jest wystawiony na handel na jednej z Facebookowych grup.
Autosan posiada rozbudowaną część restauracyjną w przestrzeni pasażerskiej
Tam, gdzie docelowo pasażerowie siedzieli na fotelach w podróży z Przasnysza do Mławy, znajdują się eleganckie ławeczki i stoliki dla klientów. Można sobie usiąść, zamówić jedzonko, coś na przepłukanie i posiedzieć w ciepełku pod dachem. Ciepełku, ponieważ autobus posiada ogrzewanie postojowe, które w warunkach jesienno-zimowych dbało o komfort konsumpcji wewnątrz.

Z przodu autobusu znajdowała się fabryczna kabina kierowcy, pomiędzy nią a przestrzenią konsumencką umieszczono kuchnię zasilaną z butli gazowej. Ciekawe, czy kierowca podczas jazdy mógł sobie zagrzać wodę w czajniku.
Pojazd zarejestrowany jest jako samochód specjalny
Dokładnie jest to samochód o specjalizacji “sklep/bar”, czyli wóz z przeznaczeniem do celów gastronomiczno usługowych. Nowy nabywca może kontynuować prowadzenie restauracji, ale może również wewnątrz otworzyć warzywniaka albo sklep mięsny.

Zasadniczo, oprócz funkcji usługowej, nadal jest to w pełni mobilny pojazd, dlatego nie musi mieć stałego przydziału ani funkcji, a elastycznie dopasowywać się do scenografii, w jakiej aktualnie ktoś go wykorzysta.
Sam autobus też jest ciekawy - to praktycznie już niespotykany wczesny Autosan H10
Autosan H9 jest autobusem w Polsce ikonicznym i wciąż na drogach regularnie spotykanym. I to zarówno jako pojazd zabytkowy, jak i pracujący w służbie narodu, chociaż w tej drugiej funkcji już co raz rzadziej.

Autosan H10 planowany był jako następca serii H9, nigdy jednak nie podskoczył na tyle wysoko, aby zastąpić legendę. Model, który posłużył za bazę do stworzenia lokalu gastronomicznego, to wczesny egzemplarz produkowany w latach 1984-1991, jeszcze z innym wzornictwem przedniej ściany. Takie pojazdy są aktualnie na wyginięciu nie tylko “na wolności”, ale także w jakichkolwiek zbiorach muzealnych. Nieliczne egzemplarze późniejszych modeli można jeszcze spotkać we flocie lokalnych jednostek PKS-u.
Kiedyś takie barobusy były częstym widokiem
Temat lokalu gastronomicznego w starym autobusie albo wstawionym na bocznicę wagonie kolejowym jest tematem już praktycznie wymarłym. Owszem, takie miejsca nadal istnieją, m.in. w postaci Autosana H9 w Ełku czy starego wagonu w dolnośląskim Rawiczu, są to jednak przypadki pojedyncze. Ponadto, zwłaszcza w przypadku wagonu, nie mające już tego “partyzanckiego” klimatu, co wiele lat temu.
Jeżeli zatem ktoś chce krzewić kulturę narodu i podtrzymać godną tradycję, może zainwestować 30 000 PLN w zakup Autosana i kontynuować dzieło, które ponad 20 lat temu zaczął jego właściciel.



















