REKLAMA

Ten autobus wygląda, jakby ktoś stworzył go dla żartu. Powstał całkowicie na poważnie

Niemcy to bardzo uporządkowany naród, ale każdy czasem musi odwalić coś głupiego. Np. zbudować półtorapiętrowy autobus i to całkowicie na poważnie, a nie dla beki na potrzeby pracy w cyrku.

Ten autobus wygląda, jakby ktoś stworzył go dla żartu. Powstał całkowicie na poważnie
REKLAMA

Punktem wyjścia dla tej historii będzie zdjęcie pewnego nietypowego pojazdu, przedstawiające stary autobus Mercedes O317. Wóz mniej więcej do połowy wygląda całkowicie normalnie, ale dalej sytuacja przybiera dość nieoczekiwany obrót. Nie jest to wszakże jednorazowy wybryk natury, a w pełni przemyślana konstrukcja, produkowana w zupełnie namacalnych ilościach.

REKLAMA

Taki pojazd określany jest po niemiecku jako Anderthalbdeckerbus

Jak właściwie dokładnie nazwać ten typ konstrukcji? W wolnym tłumaczeniu z języka niemieckiego jest to “autobus półtorapiętrowy”, czyli w istocie coś pomiędzy tradycyjnym autobusem, a takim dwupokładowym. W tylnej części pojazdu podłoga jest obniżona, a ponad nią zbudowano coś na wzór poddasza, służącego za dodatkową przestrzeń dla pasażerów. Dla lepszej stabilności, tak przebudowane autobusy wzbogacano o dodatkową trzecią oś wleczoną.

Obniżenie linii podłogi za tylną osią było możliwe dzięki temu, że silnik znajdował się pomiędzy osiami - w przypadku motoru umieszczonego za tylną osią taka zabudowa nie byłaby możliwa do wykonania w takiej postaci. A tak autobus tego typu miał zaledwie około 3,5 metra wysokości - dużo mniej, niż klasyczny autobus dwupokładowy. To, że wyglądał przy tym jak skrzyżowanie miejskiego autobusu z papamobile, nie wpływało w żaden sposób na jego funkcjonalność.

No spójrzcie tylko.

REKLAMA

Wbrew pozorom, taka konstrukcja miała dużo sensu

Taki nadbudowany o pół piętra autobus na pierwszy rzut oka wygląda absurdalnie, ale w rzeczywistości wszystko miało swoje uzasadnienie. Po pierwsze, podwyższenie zapewniało dodatkową przestrzeń dla pasażerów, bez konieczności wydłużania konstrukcji pojazdu - nadwozie stanowiło rozwinięcie “solówki”, czyli autobusu od długości około 11 metrów.

REKLAMA

Po drugie, pomimo zwiększenia wysokości, ta nie przekraczała pewnego progu i zapewniała autobusowi swobodę poruszania się po mieście bez obijania się czołem o większość wiaduktów i tuneli, gdzie typowy “piętrus” przywaliłby w sufit.

Po trzecie, co akurat było całkowicie pobocznym wątkiem, obniżenie podłogi w tylnej części pojazdu zapewniało wygodne wsiadanie bez konieczności wspinaczki po schodach. Przynajmniej do momentu, dopóki nie uporządkowano procesu wymiany pasażerskiej i nie wymuszono wchodzenia przednimi drzwiami.

REKLAMA

Półtorapiętrowe autobusy budowano już od końca lat 40.

Zajmowała się tym głównie niemiecka firma Gebruder Ludewig, która ogólnie parała się karosowaniem autobusów, a w 1949 roku wyprodukowała pierwszą zabudowę podwyższoną o pół piętra. Szczyt rozwoju przypadł na drugą połowę lat 50., a schyłek na końcówkę lat 70., kiedy na ulicach miast rozpowszechniły się kilkunastometrowe konstrukcje przegubowe.

REKLAMA

Za podstawę do budowy specjalnych nadwozi służyły przeważnie autobusy Bussing i Mercedes, acz zdarzały się również inne przypadki, takie jak np. Henschel. Po przejęciu firmy Bussing przez MAN-a, półtorapiętrowa zabudowa objęła również autobusy tej marki. Autobusy tego rodzaju były typowo niemiecką specjalnością.

REKLAMA

Widoczny na fotografii Mercedes został wyprodukowany w 1972 roku, czyli już pod koniec ery półtorapiętrowych autobusów. Firma Ludewig parała się budową tych dziwadeł do 1976 roku, kiedy pałeczkę przejęła firma Vetter, kontynuując tradycję aż do końca lat 80. Ostatni autobus o tej konstrukcji wyprodukowano jednak w 1995 roku, w oparciu o Mercedesa O408.

Nie należy mylić półtorapiętrowego autobusu z legendarnymi amerykańskimi autobusami General Motors

Wygląd tytułowego Mercedesa może przywodzić na myśl słynne autobusy produkcji GM, które również miały specyficzną, schodkową linię nadwozia - mowa o pojazdach Scenicruiser, kursujących kilkadziesiąt lat temu w barwach amerykańskiego przewoźnika Greyhound. Rzecz w tym, że chociaż z wyglądu oba autobusy może i są do siebie podobne, to technicznie stanowiły całkowicie inne konstrukcje.

Przede wszystkim, amerykański autobus był z technicznego punktu widzenia typowym pojazdem jednopokładowym, a nadbudówka wynikała z podwyższenia podłogi przestrzeni pasażerskiej w tylnej części. Tak że owszem, ludzie wewnątrz mogli sobie patrzeć na świat przez dodatkowe okienka ponad linią dachu w przedniej części wozu, ale jednocześnie nie siedzieli nikomu nad głową.

REKLAMA

Tytułowy Mercedes O317 kursuje obecnie jako pojazd zabytkowy po terenie Essen

Oryginalnie jeździł on w Krefeld, w drugiej połowie lat 80. w Kolonii, a w latach 90. trafił do Essen, gdzie dzisiaj odcina kupony na emeryturze. My mamy Jelcze Ogórki przerobione na kabriolety, Niemcy mają upośledzone piętrusy. Jak się bawić, to się bawić.

REKLAMA
Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.

REKLAMA
REKLAMA